ŻYCIE

Jestem wysoka. Nie mam z tym problemu. A ty?

Jestem wysoka!!! Bardzo często mam wrażenie, że wzrost jest problemem u wielu kobiet. Nie tylko dziewcząt, ale również już dojrzałych.

Jestem wysoka i nie przeszkadza mi to!

Tak, jestem wysoka. Mam 180 cm wzrostu. Odkąd pamiętam zawsze byłam najwyższa w klasie/ grupie. Zawsze siedziałam w ostatniej ławce, zawsze szłam w ostatniej parze.

Czy myślałam o tym, że chciałabym być trochę niższa? Czy myślałam o tym, że jestem za wysoka? Tak i to nie rzadko. Szczególnie wtedy kiedy inni ludzie przypisywali mi metkę „najwyższa”. Nie raz słyszałam” ale ty jesteś wysoka”, ” Tobie to ciężko będzie znaleźć męża”, „Jej ile ty masz wzrostu?”.

Wiesz jak to jest kiedy spotykasz kogoś pierwszy raz? Starasz się zapamiętać go z rzeczy, która jest w nim najbardziej charakterystyczna. Kiedy moje koleżanki były kojarzone np. z urodą, pięknymi długimi włosami, oczami itd. Ja zawsze szłam w parze ze wzrostem. Pamiętam jak kiedyś spotkałyśmy w kinie, mamę koleżanki z pracy, jej pierwsze słowa „ALE TY JESTEŚ WYSOKA”. Do dziś mówiąc o mnie, nie nazywa mnie po imieniu. Mówi o mnie….”a chodzi o tą wysoką?

Czy przeszkadza mi to? Nie!!!

Dlaczego?

Jestem wysoka, ale nadal JA

Ludzie gadali, gadają i będą gadać. Jak nie za niska to za wysoka. Kiedy jesteś chuda mówią,” ale ty jesteś chuda, jak patyk”. Kiedy jesteś okrąglejsza, walą ” no Ty chyba jeszcze przytyłaś”. A tak naprawdę najważniejsze, jest to żeby samemu czuć się dobrze.

Niestety w wielu przypadkach fakt, że jest się wysoką kobietą nie daje powodów do dumy. Co gorsza, szczególnie w szkołach dziewczęta mogą stać się wyśmiewane i być pożywką dla rówieśników. Ciągłe dręczenie tekstami „długa jak żyrafa”, „długa jak sztyca” długa i chuda”.

Ehh, też to słyszałam.

Dodatkowo problemy z obuwiem, odzieżą….

Z czasem zrozumiałam. Ty też zrozumiesz. Nie warto się tym przejmować. To, że jestem wysoka, dla innych może nawet jestem za wysoka, nie definiuje mnie. Czy gdybym była niższa to byłabym kimś innym? Jestem wysoka, ale jestem sobą. Nieważne czy noszę buty w większym rozmiarze, czy noszę szpilki, czy odstaje wzrostem od innych, albo nie nosze rozmiaru XS. Jestem po prostu sobą. Jeśli mnie lubisz to nie za to jak wyglądam, a za to jaka jestem. Mało tego, ja wcale o to nie zabiegam.

I powiem wam coś zabawnego. Najczęściej dobierając sobie towarzystwo nie były to wcale dziewczyny 170 cm +. Wręcz w drugą stronę. W pracy moją najlepszą koleżanką była, dziewczyna, która miała nieco ponad 160 cm wzrostu. Byłam przy niej mega wysoka. Jak Flip i Flap. Nie przeszkadzało nam to.

To samo jest jeśli chodzi o związki. Miarą uczuć nie jest wzrost. To, że jesteś wysoka nie powoduje, że jesteś mniej kobieca.Uczucie nie jest w kobiecości, a w sposobie bycia. Jeśli się kogoś kocha to nie za to jak wygląda. Czy jest wysoki czy niski. A za to jakim jest człowiekiem.

Jesteś wyjątkowa!!!

Nigdy nie daj sobie wmówić, że skoro jesteś wysoka to jesteś inna niż pozostali. Spójrz w lustro i odpowiedź sobie na pytanie, „co podoba mi się we mnie najbardziej”. Oczy, nogi, a może uśmiech, szczerość…? No właśnie….. Jest kupa innych rzeczy, które sprawiają, że jesteś wyjątkowa, a o których inni nawet nie wspomną bo co?? Bo może ci ich najzwyczajniej w świecie zazdroszczą. Jesteś po prostu sobą. Wyjątkową, wysoką kobietą. A jeśli, ktoś nie potrafi tego zrozumieć i zaakceptować to jego problem.

Pamiętaj wcale nie musisz czuć się źle z tym, że jesteś wysoka. Nie wzrost decyduje o wartości…… Najważniejsze jest serducho.

Czyż nie jest tak?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: