jak nie zwariować
ŻYCIE

Jak być mamą i nie zwariować?

Wczoraj miałam okazję spotkać się z pewną młodą kobietą, która całkiem niedawno została mamą. Nie ma jak swój trafi na swego😁. Stwierdziła, że w najdziwniejszych snach nie śniła o tym jak ciężką rolą jest bycie matką. Jak ciężkie bywa macierzyństwo.

Ciężka rola. Jak nie zwariować?

Kobietko, wiem o czym mówisz. Wiem na czym to wszystko polega, wiem co z czym się je. Wiem jak ciężko potrafi być kiedy zostaje się z dziećmi w domu jako jedyny opiekun. Kiedy w jednej chwili musisz być kucharzem, lekarzem, animatorem itd. Wiem ile zaangażowania, cierpliwości, odwagi, poświęcenia to wszystko kosztuje.

Wiem czym jest męczący wyrzut sumienia, albo jak smakuje bicie się z myślami- dać albo nie dać. Mieć trochę spokoju czy szaleństwo na całego.

To planowanie, kiedy wcale Ci się nie chce, ale wiesz, że dziecko tego potrzebuje. Wyjść na kolejny spacer czy może spróbować odpocząć w domu. Kupić zabawkę, mieć święty spokój i ciszę w sklepie, czy może produkować się kolejne kilka minut. Może się uda zapobiec wybuchowi złości, a może nie. Pozwolić czy zabronić? Krzyknąć, a może spokojnie wytłumaczyć? Ukarać czy odpuścić?

Zwariuję. Wszystko robię źle.

Przed takimi wyborami staje codziennie niejedna matka. I choćbyś w 99% zrobiła wszystko dobrze, a w 1 % źle, to i tak zawsze będziesz biła się z myślami, że mogłaś zrobić to lepiej, inaczej. Mogłaś dać z siebie więcej. Wieczorem, bo wieczór to oczywiście najlepsza pora na zarzuty do siebie, będziesz czuła się źle i wmawiała sobie jaka to zła z Ciebie matka.

Takie są właśnie matki. Chociażby nie wiadomo ile z siebie dały i tak zawsze będą tymi, które uważają że mogły dać więcej. Może to właśnie nasza domena.

Czujesz, że nie masz siły. Bo dziś był tragiczny dzień. Bo Twoje dziecko musiało samo się bawić, bo nie miałaś siły żeby wyjść z dzieckiem drugi raz na spacer, bo nie dałaś mu kolejnego ciastka chociaż bardzo chciało, bo nie chciało zasnąć, mimo że było bardzo zmęczone, przez co było nieusłuchane, a ty straciłaś cierpliwość. Do tego wszystkiego ciągle siedzisz sama z dzieckiem, nie masz nawet z kim pogadać. A na sam wieczór najgorsze- jutro znowu to samo. Ta rutyna, szara codzienność.

Nie daj się zwariować

W rodzicielstwie ważne jest to, żeby po całym nawet najcięższym dniu nie patrzeć na kolejny przez te złe strony. Ważne jest żeby ze szklanki do połowy pustej, zrobić szklankę do połowy pełną.

Dlatego zamiast rysować wieczorem kolejny dzień czarną kredką, narysuj go np. różową. Spójrz na cały dzień z innej perspektywy. Nie analizuj co zrobiłaś źle. Ale ile zrobiłaś dobrze. Iloma rzeczami uszczęśliwiłaś swoje dziecko. Ile spraw zostawiłaś, żeby tylko spędzić z nim ten czas. Ile się nadźwigałaś, żeby nawdychało się świeżego powietrza, ile trudu Cię to kosztowało, żeby zrobić dwa obiady. Ile sił dajesz z siebie każdego dnia, prowadząc za rękę kiedy próbuje chodzić. Przed iloma upadkami uchroniłaś. Straciłaś cierpliwość? Zdarza się. Ale pomyśl, ile razu zamknęłaś oczy, aby powstrzymać krzyk. Jak cierpliwa byłaś kiedy dziecko wyrzuciło wszystko z szafy, a ty sprzątając tłumaczyłaś, że źle zrobiło.

Moje dziecko – moja siła

Spójrz na swoje dziecko. Niech ono będzie twoją siłą. Zobacz jak bezpieczne i szczęśliwe czuje się przy tobie. Słyszałaś kiedyś” Czym się upiłaś tym się wylecz”. Skorzystaj z tego antidotum i nim właśnie napełnij swoją szklankę. Tą radością, na którą masz wpływ, tym zadowoleniem które jest zawdzięczane Tobie.

Warto jest dostrzegać te małe rzeczy, które każdego dnia robisz dobrze. Może to właśnie w nich zapisany jest wzór na szczęście i siły na kolejny dzień.

Pamiętaj, dla twojego dziecka jesteś najważniejszą osobą na świecie i chodź nieraz w to wątpisz, to wierz mi tak jest!!!

Spróbujesz?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: