KOBIETA

Dorosłe dziecko perfekcyjnej czy zaopiekowanej mamy.

Zmęczona i zaopiekowana czy zmęczona i perfekcyjna?

Którą mamą jesteś? Czy wiesz, że to jak widzi Cię dziecko ma wpływ na zachowanie twojego dorosłego dziecka?

Jestem dorosłym dzieckiem, a moi rodzice nauczyli mnie, że….

Gdyby twoje dorosłe dziecko miała powiedzieć jak widzi Cię sprzed lat, to co by powiedziało? Zarobiona ze ścierką w ręku czy może zawsze uważna dla siebie?

Ludze najszybciej ocenią po wyglądzie. Najpierw całej twojej osoby, a potem dobytku.

Myślę, że trochę uczone jesteśmy tego od dziecka. Nawet nieświadomie kiedy tylko przysłuchujemy się rozmowie starszych „ale ta kobieta ma brudno w chacie, ale jej dzieci są biedne, bo na święta nic nie robi, nawet nie wdrąża tradycji pieczenia pierników, a jej dziecko ma brudne buty, jak można tak wypuścić dzieciaka z domu.

Zbliżają się święta. Czas, który powinien być kojarzony przede wszystkim z celebrowaniem, przeżywaniem, radością.

Czy potrafisz wtedy zadbać o swoje potrzeby, czy dążysz perfekcyjnie do zrobienia wszystkiego, a potem nerwowo zasiadasz przy stole zmęczona.

Albo nie zasiadasz. Tylko jak obsługa restauracji biegasz i podajesz jedzenie, zdając przy tym egzamin na pokerową uśmiechniętą i zadowoloną twarz? Tylko, że z tej twarzy bije zmęczenie, wybrzmiewa ten pęd, muszę więcej i lepiej, inaczej.

Dorosłe dziecko zaopiekowanej mamy

A może ta kobieta, którą ktoś za szybko ocenił wcale nie jest „brudaską”. Nnie tworzy tradycji piernikowej i odprowadziła dziecko w brudnych butach, bo taki był jej wybór. I robi to dlatego bo potrafi słuchać swoich potrzeb i je odpowiednio opiekować.

Kobieta nie stara się być perfekcyjna kosztem swojego zdrowia, kosztem relacji z innymi, kosztem swojego czasu. Nie przelewa swoich trudnych emocji na pozostałych domowników dlatego, że robi wszystko sama, że nie ma już siły, że coś jej nie wyszło i siedziała do rana pichcąc w kuchni by zadowolić wszystkich. Nie poprawia, żeby było zrobione lepiej, idealnie.

Może ona czuje się świadoma i celowo postępuje w ten sposób. Nie troszcząc się o to co powiedzą i jak widzą ją inni.

Kobieta, dla której taki porządek to stan na jaki w tym momencie ją stać, na jaki miała siły i mogła sobie pozwolić.

Kobieta, która pokazuje swoim dzieciom, że matka jest jak każdy inny członek rodziny. I jak każdemu innemu należy jej się odpoczynek i czas tylko dla siebie.

Matka, której dzieci nie będą kiedyś powielały sposobu działania, zapieprzu i prześcigania się kto zrobi więcej i lepiej, dokładniej. Kto siedział dłużej, ma ładniej.

Matka, zmęczona i zaopiekowania, a nie perfekcyjna.

Czy nie każda mama właśnie tego chciałaby dla swojego dziecka?

Czy nie każda matka, wychowując dziecko myśli o tym, by jej dorosłe dziecko miało lżej. Umiało o siebie zadbać, umiało odpocząć.

Jakie dorosłe dziecko chciałabyś zobaczyć? Zmęczone robotą w domu czy zrelaksowane z książka w dłoni. Wyspane i promienne czy umęczone?

I często jest tak, że dopiero kiedy zaczynamy rozumieć siebie, (jestem zmęczoną matką nie leniwą kobietą), swoje potrzeby, widzieć swoje balączki, kiedy dajemy sobie przyzwolenie na poluzowanie węzła, zaczynamy nie oceniać innych, a rozumieć.

Rozumieć, że takie działanie kryje coś głębszego niż tylko nieogarniętą matkę.

Ja nie mam nic do tego, żeby kiedyś moje dorosłe dzieci mówiły, mama szykuje święta. Ale chce, żeby obok tego stało, mama czyta, mama maluje paznokcie, jest uśmiechnięta.

A ty, którą mamą jesteś?

Jeśli ten tekst trafia do Ciebie:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: