ŻYCIE

Zaradna i silna kobieta ma w życiu ciężej.

Kiedy wychowujesz dzieci starasz się jak najwięcej je nauczyć, żeby wylatując z gniazda potrafiły sobie poradzić. Uczysz empatii i zrozumienia względem innych osób, po to żeby odpowiednio dobierały słowa, po to by wiedziały, co to znaczy kogoś zranić, po to żeby potrafiły pomóc kiedy jest taka potrzeba, po to by, najogólniej mówiąc poradziły sobie bez Ciebie jak najlepiej. Tym czasem mam wrażenie, że zaradnym kobietom żyje się ciężej.

Dlaczego?

Jesteś silna kobietą poradzisz sobie

Ile razy to słyszałaś?

Kiedy trzeba coś zrobić, albo zostajesz z wszystkim sama. Wtedy gdy czujesz, że twoje życie to jeden wielki obowiązek i nie starcza Ci czasu na przyjemności.

Albo urodziłaś dziecko i bardzo potrzebowałaś wsparcia. „Każdy ma swoje życie. Jesteś Silna jesteś, poradzisz sobie”.

Kiedy jesteś chora, ale i tak musisz dać z siebie 100 % bo jak nie ty to kto? Jesteś przecież silna!

A kiedy musisz wykonać ważne zlecenie, ale wiesz, że dzieci Ci na to w dzień nie pozwalają, wieczorem padasz z nóg. Ledwo patrzysz na oczy, ale robisz. Silna kobieta z Ciebie musisz dać radę.

Potrzebujesz załatwić coś na mieście, nie masz auta bo mąż pojechał do pracy, choć miał mieć wolne. Nie masz z kim zostawić dzieci, więc zabierasz je ze sobą. W tym dniu są bardzo marudne, zaraz przypada pora drzemki, a ty jesteś zdana sama na siebie z dala od domu. Towarzyszą Ci nerwy bo wiesz, że od dawna miałaś umówiony termin. Dzieci płaczą, ty nie możesz odpuścić. Jesteś silną kobietą, dasz radę.

Kiedy czujesz się samotna, potrzebujesz wsparcia, a w zamian otrzymujesz odpowiedź musisz sobie z tym poradzić sama. Jesteś silna, młoda…

Kiedy jednego dnia nakładają się na siebie prawie, że czasowo różne sprawy. Lekarz, zaraz po nim hydraulik, potem szybko dziecko z przedszkola, obiad, pranie itd. Nie wiesz sama jak to wszystko pogodzić. Ale jesteś zaradna. Dasz sobie radę.

Nie jestem taką silną kobietą, potrzebuję pomocy

Właśnie, a teraz w drugą stronę. Zobacz jak to jest kiedy inni „Cię żałują”.

Ona dopiero urodziła, wiesz, że jest słaba, wrażliwa, szybko się załamuje. Trzeba jej pomóc.

Słuchaj, jak masz dziś dużo pracy to może zostanę w domu, albo poproszę babcie żeby zabrała trochę dzieci do siebie.

Jesteś taka chora, zrobię Ci dziś obiad i przywiozę. Odpocznij.

Przyjedziemy dziś do Ciebie przecież nie pojedziesz z dzieckiem do lekarza. Gdzie będzie czekało z Tobą w kolejce, nie wiadomo ile czasu?

Zaradna i silna kobieta nie znaczy SAMA

Kobieta może być silna, może być cierpliwa, może być mega zaradna, ale to nie znaczy, że nie trzeba się nią opiekować. Każda z nas lubi być przytulana, słyszeć dobre słowo, otrzymać pomoc.

I teoretycznie wydawać by się mogło, że być niezależną i silną kobietą jest lepiej. Ale czy na pewno? Czy w tym przypadku sile nie przypisuje się większej samodzielności, braku zrozumienia?

A przecież każda z nas potrzebuje wsparcia. Nawet jeśli jest niezależna, to i tak dobrze kiedy wie, że w trudnych sytuacjach ma na kogo liczyć. I nie chodzi tu wcale, o bazowanie na czyiś opiniach, słuchanie się kogoś, czy poleganiu ciągle na kimś. Nie musisz być tym kim chcą inni i robić to czego inni oczekują. Możesz być nadal sobą. Silna i pewna siebie. Chodzi o otrzymanie pomocnej dłoni, kiedy ta pomoc jest potrzebna. O czyste zrozumienie o inicjatywę, dobrą inicjatywę i bezinteresowne zaangażowanie.

Mam wrażenie, że większą wagę przywiązuje się właśnie do tych osób, które sobie nie radzą. To nimi w pierwszej kolejności trzeba się zaopiekować. Nie twierdzę, że to jest złe, a mam jedynie na myśli to, że bycie silną kobietą nie oznacza, że jest się w stanie podnosić największe ciężary tego świata w pojedynkę.

Jestem silną kobietą, ale umiem prosić o pomoc

Bardzo ważną umiejętnością społeczną jest prośba o pomoc. A bycie silną kobietą wymaga opanowania tej sztuki. Bo niestety, po pierwsze nie każdy dostrzega, że silna kobieta to też taka, która potrafi płakać, którą można zranić, która ma uczucia, jest wrażliwa i potrzebuje kogoś bliskiego, kogoś kto wysłucha, wesprze. A po drugie, nie każdy chce to zauważyć.

Dlatego nie ważne jaki ciężar jesteś w stanie udźwignąć sama, ile jesteś w stanie wytrzymać. Ważne jest to żeby potrafić prosić o pomoc jeśli jej potrzebujesz. Kiedy może ułatwić Ci to życie. I nie należy myśleć, że w ten sposób okazujesz swoją bezsilność, albo świadczy to o twojej niezaradności, nieudaczności albo chęci uzależnienie się w jakikolwiek sposób od innych, lub wyręczania się nimi.

Wręcz przeciwnie pokazuje, że bycie silną, zdecydowaną i pewną siebie kobietą, to nie tylko pozostawanie samej sobie, ale poleganie na innych kiedy jest taka potrzeba.

Jeden Komentarz

  • Marta

    W punkt! Wiele lat byłam właśnie silna, niezależna i wszystkim (a może sobie najbardziej) chciałam udowodnić, że potrafię radzić sobie ze wszystkim sama. Ten moment, gdy nauczyłam się prosić o pomoc, przyznawać, że nie zawsze mam siłę, był tym przełomowym. Zrozumiałam, że prośba o pomoc, to nie jest porażka. I choć nie proszę zbyt często, to fajnie mi z tym, że w ogóle jest ktoś kto pomóc może 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: