Świat kobiety

Zanim powie, że to przez Ciebie…

Ile razy w życiu widziałaś, doświadczyłaś takiej sytuacje?

Odwiedzają Cię rodzina z dziećmi. Niestety długo nie zagoszczą bo umówili się na 16 ze znajomymi. U ciebie są tylko przejazdem. Podczas pobytu, ojciec dzieci stale odsyła je do matki. Kiedy zbliża się czas wyjścia, patrzysz jak mama w pocie czoła szykuje dzieciaki, a ojciec nerwowo pośpiesza ją siedząc w sąsiednim pokoju dopijając w najlepsze kawę. ” No dawaj, dawaj. Ubieraj je. Zaraz będą mega korki”.

Jesteś na basenie nagle widzisz jak kawałek dalej jakaś para małżonków krzyczy na siebie i wymachuje rękoma. Jedyne co słyszysz to słowa mężczyzny” to twoja wina, ty pakowałaś torby”. Potem okazuje się, że nie zabrali stroju kąpielowego dla córki. Po chwili bez słowa odwracają się od siebie i każdy patrzy w swoją stronę.

Odprowadzasz dziecko do przedszkola i słyszysz jak ojciec tłumaczy się wychowawcy „żona zapomniała”. Okazuje się, że w piątek wychowawca przekazywał rodzicom pościel do odświeżenia i mieli przynieść w poniedziałek.

Albo inna sytuacja twój mąż wraca dziś z podróży służbowej, masz go odebrać o 19 z lotniska. Nie masz z kim zostawić dzieci więc musisz je zabrać ze sobą. Niestety one są już zmęczone. Jedno krzyczy, że nie chce jechać, drugie czeka już ubrane, a ty buchasz jak rozgrzany do czerwoności piec. Dalej myślisz sobie, pewnie w aucie zasną, a potem do nocy w domu będzie impreza. Mąż powie, że jest zmęczony po podróży i musi odpocząć. A ty przecież nie robiłaś cały dzień nic. Siedziałaś w domu. Zmywarka umyła gary, pralka wyprała. Ostatecznie wychodzi na to, że męża odbierasz z 15 minutowym opóźnieniem. Przez co na dzień dobry jest kłótnia. Chociaż wiesz, że robiłaś co mogłaś. Ale on tego nie rozumie. Jest przecież zmęczony i musiał jeszcze tyle czekać.

I wtedy przychodzi taki moment, w którym masz ochotę żeby to chociaż na chwilę zamienić się z partnerem obowiązkami. Żeby chociaż raz zobaczył jak to jest kiedy wszystko spoczywa na jednych barkach. Żeby kolejnym razem zanim oceni jak wielka krzywda się stała bo dzieci ubierasz za wolno, bo stroju zapomniałaś, bo nie dałaś do ręki pościeli chociaż leżała przy wyjściu, bo spóźniłaś się 15 minut bo dzieci były zmęczone, docenił Ciebie i Twoją pracę. Docenił, że jesteś. A przede wszystkim zastanowił się ile razy pomógł Ci, żeby było inaczej.

A może gdybyście dzieci ubierali razem nie byłoby spięcia o jazdę w korku. A może gdyby pomógł Ci pakować dzieci, wasza córka miałoby teraz strój. A może gdyby nie liczył na to, że przygotujesz mu pościel do przedszkola i pomógł Ci, twoje dziecko miałoby teraz czym się okryć podczas leżakowania. A może gdyby bardziej uczestniczył w życiu rodziny wiedziałby, że wyjście z domu z dziećmi to kosztowna w nerwy wyprawa. Wiedziałby ile sił kosztuje Cię opieka nad dziećmi i domem, ile wyrzeczeń.

Kiedy dwoje ludzi bierze ślub to po to żeby razem żyć, kiedy kupuje mieszkanie to po to żeby w nim wspólnie mieszkać. Kiedy kupuje auto to po to żeby z niego wspólnie korzystać. Kiedy decyduje się na dzieci to po to żeby wychowywać je i dbać o nie wspólnie na zasadzie partnerstwa. Żeby uzupełniać się na wzajem. Nie po to żeby całą odpowiedzialność za nie zrzucać na matkę.

Każdy ma swoje obowiązki, każdy ma swoje pasje, ale dzieci nie są tylko mamy. Są wspólnym mianownikiem naszego związku. Są rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *