ŻYCIE

Samodzielność dziecka. Myślę, że ten błąd popełniany jest w wielu domach.

Każda matka dla swojego dziecka chce jak najlepiej. Dlatego teoretycznie każda z nas powinna być świadoma tego, że samodzielne dziecko poradzi sobie w życiu o wiele lepiej. Dlatego zadaj sobie pytanie co robisz, żeby Twoje dziecko było samodzielne?

Zacznijmy od początku, kiedy twoje dziecko się budzi.

„Zobacz źle się ubrałaś, daj ci poprawię bo ty nie umiesz.”

„Będzie szybciej jak mama Cię nakarmi, chociaż tak się nie pobrudzisz.”

„Wylałeś- zostaw, ja to wytrę, ty rozmażesz.”

„Włączę ci bajkę, zrobię obiad i powieszę pranie.”

„Nie przeszkadzaj mi teraz muszę zrobić ciasto”

„Czekaj, mama Cię rozbuja”

„Zostaw naczynia, ja odstawię, ty potłuczesz”

Znane są ci powyższe sytuację? Można je mnożyć w nieskończoność. Co robisz kiedy twoje dziecko chce samo po sobie posprzątać, zaścielić łóżko, rano się ubrać? Pozwalasz na to czy odwodzisz od tych zamiarów bo narobi więcej złego niż dobrego?

Wyręczam bo tak lepiej

Często rodzice wyręczają bo myślą, że tak będzie lepiej, szybciej. W ten sposób unikną nerwów, złości. Bo zapominają, że ich dziecko jest już na tyle duże, że może zrobić to samodzielnie. A może po prostu robią to odruchowo, nieświadomie?

Wyręczają bo dziecko będzie wieszało pranie prawię godzinę i jeszcze powiesi źle, wszystko będzie pogniecione. Narobi tym samym więcej krzywdy niż pożytku. Wyręczają, bo kiedy chce odstawić szklankę do zlewu ta może się potłuc i jeszcze dziecko się skaleczy. Usuwają przeszkody spod nóg, bo nie daj Boże dziecko się przewróci, będzie płacz i kolejny siniak. Sprzątają po malowaniu farbami, bo dziecko jeśli to zrobi to zaraz całe się pobrudzi. Odstawiają małe dziecięce krzesełko, bo jest mega ciężkie. Układają zabawki, bo dziecko wszystko pomiesza i nie odstawi na miejsce.

Zamiast wyręczać pomóż, zachęć

Teoretycznie całego życia z dzieckiem nie spędzisz. Nie uda ci się cały czas trzymać dziecka pod kloszem. Prędzej czy później spotka się z tym, że będzie musiało być samodzielne. Czy to już w przedszkolu kiedy grupa rówieśników zacznie dziwnie patrzeć kiedy twoje dziecko nie będzie samo potrafiło umyć zębów i będzie wstydziło się prosić o pomoc. Czy w dorosłości kiedy będzie musiało wyprać własne ubrania, a niestety nie będzie wiedziało jak się do tego zabrać.

Nie wyręczam- pomagam, pozwalam

Trening czyni mistrza. Małe kroki. To od nich warto zacząć. Kiedy moje dziecko bierze ścierkę i chce samodzielnie wytrzeć rozlane mleko na stole, pozwalam na to. I nawet kiedy sobie z tym nie radzi, kiedy bardziej rozmazuje niż sprząta, nie ograniczam go. „Zrób tak jak potrafisz”. A kiedy słyszę „mamo nie potrafię, pomóż”. Nie każę odejść i sama robię to za nie. Nie wyręczam, a pomagam, uczę i cieszę się, że dziecko potrafi o tą pomoc poprosić. Bo to niewątpliwie bardzo dobra i potrzebna umiejętność.

Kiedy umawiam się z dzieckiem, że po wykonaniu pewnych obowiązków usiądziemy i pogramy w grę, na co w odpowiedzi słyszę ” mamo, to ja ściągnę pranie”- nie przeczę. Pozwalam na to. Nawet jeśli potem będę musiała na nowo je posegregować, to widzę w tym szanse większej korzyści na przyszłość, aniżeli straty.

Nie wyręczam- zachęcam

Kiedy dziecko mówi, nie założę sama rękawiczek bo nie potrafię, proponuję aby chociaż popróbowało. ” Chociaż spróbuj”. Bywa, że umawiamy się, na ileś czasu, razy. Jeśli po tym czasie nie ma skutku, to pomagam, nigdy nie każę dalej próbować. Chyba, że dziecko wyraźnie mówi, że chce samo próbować dalej. Umowa to umowa. Próba została podjętą i to jest ważne. Kolejnego dnia nie tylko chęci mogą okazać się większe, ale i skuteczność.

Kiedy robię np. obiad, a widzę jak moje dziecko siedzi znudzone zachęcam do wspólnego wykonania obowiązków. Nie ważne, że pobrudzi się mąką, czy pół jej opakowania będzie na podłodze. Dla mnie ważne jest to, że pozwalam dziecku rozwijać nowe umiejętności. A ono wyraża na to chęć i gotowość. Oczywistym jest też fakt, że brudu jest przy tym sporo, ale bałagan się uprzątnie, a to czego nauczę moje dziecko da wymierny efekt.

Nie wyręczam- pozwalam cieszyć się nowo nabytymi umiejętnościami i je szlifować

Ostatnio robiłam razem z Mają pierogi. Jej zadaniem było zamykanie pierogów w maszynce. Jaka wielka radość była kiedy, tata wrócił z pracy, a ona mogła pochwalić się tym, że pomogła przygotować, to co teraz akurat tata zjada. Bez przerwy pytała czy pyszne, podkreślała, że to ona z mamą zrobiła, czy może jeszcze dołożyć. Ile zadowolenia i satysfakcji jej to sprawiło. 🥰 Taki jej mały sukces, na który zapracowała z moją pomocą. W naszym przypadku może i nawet dobrze się złożyło, że kilka pierogów się rozkleiło. Dało mi to możliwość wyjaśnienia Mai, że nie zawsze to co robimy musi kończyć się sukcesem. Czasem doświadcza się porażki. Nie wszystko co robimy zawsze musi się udać. Jednak to stanowi dla nas sygnał, że kolejnym razem musimy trochę bardziej się przyłożyć.

Pozwól dziecku na samodzielność

Każda okazja jest dobra by pozwolić dziecku nam pomóc, przede wszystkim jeśli samo o to prosi. Dzieci chcą próbować swoich sił w różnych codziennych zadaniach. Pytanie tylko, na ile my rodzice na to pozwolimy. Na ile jesteśmy w stanie przezwyciężyć swój perfekcjonizm.

Zabraniając zniechęcasz do podjęcia kolejnych prób. Już dzieci w wieku 1,5 roku próbują naśladować mamę, chcą wycierać kurz, zakładać samo czapkę, posługiwać się samodzielnie łyżeczką.

Pamiętajmy, że wyręczanie dziecka i robienie z niego otulka nie uczy go zaradności i nie uchroni przed zmaganiami życia dorosłego. To działa w odwrotną stronę, czyli może sprawić problemy z radzeniem sobie z nimi.

Im więcej pozwolimy dziecku próbować, robić samodzielnie tym większe prawdopodobieństwo, że szybciej to wszystko opanuje.

Dlatego moje zdanie jest takie, że nawet kosztem bałaganu, brudnych ubrań, zmarnowanej mąki, pogniecionego prania, czasem kolejnego guza, poświęconego czasu, należy pozwolić dziecku eksperymentować. W wielu sytuacjach przez dobrą zabawę, która temu toważyszy, wzmacniamy nasze relacje z dzieckiem. A co najważniejsze przyczyniamy się do jego zadowolenia i przygotowania do dorosłości.

Każdy lubi patrzeć jak dziecko jest zadowolone i dobrze sobie radzi. Czyż nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: