Świat matki

Relacji nie da się jak klocków poskładać od razu.

„Dom jest do mieszkania, a nie na pokaz” Tak zawsze mówi moja mama. Każdemu może się coś wylać, każdy może coś przez przypadek zniszczyć. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

Czy zastanawialiście się kiedyś jaka jest wasza reakcja na to kiedy Twoje dziecko coś wyleje, potłucze albo się ubrudzi? Krzyk? Bo musisz wstać posprzątać, a to kolejny obowiązek. Czy przymrużenie oka? Bo każdemu może się przydarzyć? Sami nieraz coś zniszczycie i liczycie na wyrozumiałość innych. Czyż nie?

A teraz załóżmy, że siedzicie przy stole jedząc śniadanie. Dziecko jak to dziecko, kręci się, nie może usiedzieć na miejscu jakby zaraz miało znieść jajko. Raptem zahacza ręką o kubek z kakao. Wszystko się wylewa, kubek tłucze.

Reakcja Ojca;

Krzyk.

Mówiłem ci, nie kręć się! Zobacz co zrobiłeś. Cały stół brudny. Odejdź, przynieś ścierkę! No już rusz się trzeba to posprzątać! No i o co beczysz?!!!

Reakcja Matki:

Spokój.

Prosiłam Cię, że nie masz przy stole skakać i masz siedzieć grzecznie. Spójrz do czego doprowadziło twoje zachowanie. Czy mama się kręci? Proszę przynieś ścierkę posprzątamy. Dobrze, że nic Ci się nie stało, ale pamiętaj kolejnym razem żebyś siedział grzecznie.

Powiem wam jak ja to interpretuje.

Krzyk ojca spowoduje, że dziecko się popłacze i przy kolejnej takiej bądź podobnej sytuacji będzie się obawiało, że ojciec na nie wybuchnie. Więc albo swoimi siłami będzie próbowało naprawić szkodę albo zupełnie zatai ją przed ojcem.

Spokój matki spowoduje, że dziecko kiedy zrobi coś podobnego przyjdzie do mamy, żeby o tym poinformować i poszukać wsparcia, że przecież nic wielkiego się nie stało. Mama napewno coś zaradzi.

A teraz wyobraź sobie twoje dziecko za kilka lat jako nastolatka. Kiedy ma jakiś problem. Mogą to być złe oceny, może to być dokuczanie przez innych kolegów, może to być mandat, albo każda inna rzecz.

Czy twoje dziecko będzie bało się do Ciebie przyjść ze swoim problemem bo wie, że najpierw wydrzesz się na nie. Zamknie się w sobie i ze wszystkich sił i każda możliwą drogą będzie próbowało ukryć to przed Tobą? Czy ze spokojem powie ci o swoim problemie i razem go rozwiążecie?

Wolisz drugą opcję? Jak pewnie każdy.

Zanin zostałam matką bardzo często powtarzałam sobie, że nie będę matką, która nie ma kontaktu ze swoimi dziećmi. Zawsze obiecałam sobie, że będę uczestniczyła w życiu moich dzieci, będę się nimi interesowała, poświęcała im dużo czasu i rozmawiała z nimi, tłumaczyła. Tak żeby czuły, że mogą przyjść do mnie z każdym nawet najdrobniejszym pierdołkiem. I choć to wszystko nie jest tak łatwe jak się myśli, bo czasem nerwy rozpierają mnie od środka. Myślę sobie, że zamiast krzyku warto przymrużyć oko i wziąć głęboki oddech.

Spokojem można osiągnąć o wiele więcej aniżeli krzykiem.

Posprzątać można zawsze, a zepsutych reakcji nie da się jak klockow poskładać od razu.

Takie jest moje zdanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *