ŻYCIE

Relacje międzyludzkie, nie zbudujesz ich unikając innych.

Na wstępie odpowiedz sobie na pytanie, ile razy z góry oceniłaś człowiek? Ile razy wymieniłaś z nim krótkie „cześć”/ „dzień dobry” i na tym się skończyło, bo w twojej ocenie to gbur, bo wolę z nim nie rozmawiać. Czy rozmowa z innymi przychodzi Ci łatwo? Czy jednak masz takie poczucie, że wolę unikać znajomych bo po co słuchać jak się żalą? Wolisz spuścić głowę i udawać, że ich nie widzisz? Jak wyglądają twoje relacje międzyludzkie?

Wyobraź sobie mężczyznę, który w pracy uznawany był za dziwaka. Mieszkał sam, nie utrzymywał w pracy z nikim bliższego kontaktu, mało o sobie mówił, w zasadzie nigdy sam się nie udzielał chyba, że o coś zapytany.

Po pewnym czasie okazało się, że chłopak ma nowotwór i pozostało mu może kilka miesięcy życia. Wiesz co się wtedy stało? Jak wyglądały jego relacje z innymi ludźmi?

Współczucie

Raptem ludzie zaczęli patrzeć na niego inaczej. Zaczęli się zastanawiać czy nie powiedzieli mu czegoś złego co zabrzmiałoby niewłaściwie, źle w jego i swojej opinii. „A może warto przeprosić go za to co powiedziałam”, myśleli. Czy oby w obecności innych ludzi, a nawet szefa kiedy pytał czy chce z nim siedzieć w biurze, nie powiedziałam czegoś złego.

Taka analiza. Jak wcześniej wyglądały moje relacje z tą osobą?

Chwila refleksji, że przecież teraz ten człowiek zapewne potrzebuje wsparcia. Współczuję mu.

Większe zainteresowanie

Ludzie w jakiś sposób chcieli się wycofać z tego co wcześniej mówili, potraktować go inaczej. Już nie chodził do kuchni na kawę sam, ciężko było spotkać go na korytarzu spacerującego samotnie. Ludzie starali się być dla niego bardziej otwarci pomagać mu, wspierać go. Już nie było unikania wzroku. Już nie słychać było krótkiego przywitania „cześć”, „siema” albo „dzień dobry”. Zawsze coś za tym szło. Nawet pogaducha na temat pogody, wymiana uśmiechów.

Ciekawość czy chęć pomocy

I choć nie brakowało takich, którzy swoją rozmową próbowali niby pomóc, wesprzeć, ale mieli w tym inny cel. Dowiedzieć się więcej, puścić dalej, zasiać zamęt, ubarwić, przystroić w kokardkę swoje zasługi.

Już nie brakowało takich co zaprosiliby na wspólny mecz, wyjście do pubu. „Przyjaciół” było wielu, tylko trzeba było odróżnić tych ciekawych od pomocnych. Tych, którzy oferują swoje wsparcie bezinteresownie od tych, którzy mają w tym jakiś interes.

Wiadomym przecież jest, że o wiele milej widziane jest wsparcie bezinteresowne. Niechętnie oczekujesz pomocy od kogoś, kto kalkuluje zyski. Zastanawiasz się, jak uciąć taką znajomość, albo pogaduchę.

Kiedyś pomaganie było czymś normalnym, dziś w niektórych sytuacjach staje się jakby modne.

A może pozbawione napięcia relacje

Dokładnie. Dlaczego tak ciężko przychodzi ludziom wchodzenie w relacje z innymi osobami zupełnie bez napięcia. Dlaczego niekiedy relacja powstaje dopiero wtedy gdy dochodzi współczucie, pożałowanie.

Po części takie zachowanie zdeterminowane jest przez wychowanie, doświadczenia życiowe.

A z drugiej strony wydaje mi się, że coraz więcej jest ludzi, którzy pozbawieni są życzliwości. Ludzie wolą na ulicy się unikać, anieli spojrzeć sobie w oczy porozmawiać, pożartować. Wokół nich tworzy się niepotrzebne napięcie, oceniają człowieka, patrzą z góry.

A przecież tak naprawdę każdego z nas może cię coś gnieść, każdy z nas może „coś” mieć.

Może właśnie nie potrafisz sobie z czymś poradzić, może masz problem, ciężki dzień, może przydać Ci się taka rozmowa. Nie chodzi tu o wyrzucanie z siebie wszystkiego co Cię boli, każdej napotkanej osobie.

Przywołaj sobie w myślach wypad taki zupełnie nieplanowany. Ile razy mówisz, że ten wypad to spotkanie było najlepsze. Nie przygotowywałaś się do niego, było naturalne. Było fajnie.

Może właśnie takie przypadkowe spotkania, takie nieplanowane rozmowy, pogaduchy podniosą cię na duchu, dodadzą siły. Sprawią, że obierzesz zupełnie inny punkt działania.

I nawet jeśli Ciebie nic nie gniecie, nie masz problemów, masz wspaniały dzień to inna osoba możne potrzebować twojego wsparcia i nie mówić o tym wprost. Właśnie, krótką rozmową, uśmiechem, swoim dobrym nastrojem.

Wg. mnie każdego człowieka coś trapi, każdy w mniejszym lub większym stopniu coś przeżywa. Dobrze jest zatrzymać się na chwilę i dać od siebie garstkę życzliwości, a przy okazji napełnić swój koszyk.

Wydaje Ci się, że dziś tego nie potrzebujesz. Możliwe, że tak właśnie jest.

Ale jutro jest nieznane..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: