Świat kobiety

Przepraszam, ale….

Przepraszam, ale to nie tylko moja wina. Przepraszam, ale to przez ciebie…przepraszam, ale gdybyś była bardziej wyrozumiała… Przepraszam ale….. Brzmi znajmo.?

Ile razy kiedy przepraszasz, tak naprawdę przyznajesz się do tego, że to tylko ty zawiniłeś? Ciężko jest okazać skruchę i rzadko komu to wychodzi. Najlepiej jest powiedzieć przepraszam, ale to nie do końca przeze mnie.

Najłatwiej jest usprawiedliwić się wskazując drugą osobę jako sprawcę całego zamieszania.

Jak łatwo przychodzi nam pokłócić się o nawet najmniejsze pierdoły.

Ile razy ktoś wkurzył cię w pracy, a ty nie możesz dać upustu swoim nerwom i przychodzisz do domu z buntowniczym nastawieniem. Najlepiej się nie odzywać bo najmniejszy drobiazg spowoduje ryk silniejszy niż lwa, a w konsekwencji kłótnie.

Ile razy kiedy się nie wyśpisz, masz gorszy dzień, jesteś rozdrażniony i obserwujesz jak surykatka, najlepiej zamknął byś się w pokoju i nic nie robił, a tu z drugiego pomieszczenia dobiega głos: „rusz się, samo się nie zrobi”. A w Tobie się gotuje, aż w końcu wytrzymujesz.

Ile razy jesteś zły bo jest późno, dzieci jeszcze nie śpią, a ty myślisz sobie jest już 22, nic z tego dnia nie mam. Cały dzień z dziećmi i krzyczysz: „idź się baw do swojego pokoju, albo spać”.

Ile razy zadajesz sobie potem pytanie: dlaczego tak zrobiłem, dlaczego o takie błahostki się pokłóciliśmy, dlaczego krzyczałem? Ile razy chcesz przeprosić, ale duma i upartość nie pozwalają ci na to? I kiedy przychodzi co do czego kiedy trzeba przyznać się do winy bo zdajesz sobie sprawę, że trzeba przeprosić, nie potrafisz powiedzieć po prostu PRZEPRASZAM, TO NIE POWINNO SIĘ WYDARZYĆ. Zawsze szukasz usprawiedliwienia dla siebie. Za wszelką cenę wmawiasz sobie i innym, że to nie tylko twoja wina, albo najzwyczajniej w świecie nie robisz nic. A może jakoś sytuacja sama się załagodzi.

Ile razy przeprosiłeś dziecko za to, że niepotrzebnie krzyczałeś, niepotrzebnie byłeś niemiły? Jeszcze chwila i twoje dziecko wyrośnie będziesz miał całe wieczory dla siebie. Wyjdzie z domu, wróci późno, możne zacznie się buntować. Wtedy będą nerwy, a może nawet krzyk. Wtedy będziesz oczekiwał od dziecka słowa, PRZEPRASZAM.

Czy to nie jest tak , że uczysz dziecko od małego, jeśli zrobi coś źle, trzeba przeprosić. Bo tak nie można, bo to nie ładnie, bo innym może być przykro, może zaboleć. I kiedy dziecko mówi, Mamo, Tato przepraszam, ale ona mi to zabrała, dlatego ją uderzyłam… Mówisz: „nie ma żadnego ale, nie powinnaś była tak zrobić to cię nie usprawiedliwia”.

Czy to nie jest tak, że od dziecka wymagasz, a od siebie nie potrafisz. Przecież to my rodzice jesteśmy dla dziecka największym przykładem, autorytetem, od nas się uczy, nas obserwuje. Możemy nie mieć wpływu na innych ludzi, na wiele rzeczy, które dzieją się obok nas, ale masz wpływ na to jak wychowasz swoje dzieci.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *