Świat matki

Parzysz jak żelazko czy chłoniesz jak gąbka? Jakim typem matki jesteś?

Lubie wiedzieć, że wszystko jest ok. Lubie nie mieć żadnych problemów i głowy pełnej trosk. Chyba każda matko o tym marzy, żeby wychować swoje dzieci w ten sposób, aby ich życie było bez zawirowań. A najlepiej usłane różami.

Za dzieciaka nie raz życzyłam sobie, aby mama nie dowiedziała się o tym co przeskrobałam. Chociaż ona i tak łagodnie podchodziła do tematów, bo nasze przewinienia to tak naprawdę były drobnostki. Jednak nie każdy rodzić ma ze swoim dzieckiem tak łatwo. Jak to mówią małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. I dlatego właśnie ostatnio zastanawiałam się, mimo tego, że mam jeszcze małe dzieci, jakim typem matki jestem. Parzę, na każdą uwagę, skargę na moje dziecko. Czy jednak chłonę jak gąbka to co inni powiedzą?

Matka jak żelazko

Nikt nie lubi, kiedy na własne dziecko słyszy mnóstwo uwag i negatywnych komentarzy. A już szczególnie, kiedy przebywamy w towarzystwie innych osób i raptem ktoś rzuci, np. a muszę ci powiedzieć, że twoja córka to ostatnio na imprezie klasowej była strasznie pijana. Robiła takie i owakie rzeczy. Najlepiej zapaść się wtedy pod ziemię. Bo jak to moja córka? I właśnie wtedy w człowieku rodzi się taka złość, a przede wszystkim wstyd, że przyjmuje postawę parzącego żelazka:

  • Ale co ty w ogóle mówisz, moje dziecko nie lubi alkoholu, to na pewno nie była ona,
  • moja córka nie była pijana nie przesadzaj, sama ją odbierałam. Wypiła może na czyjeś zdrowie jedną lampkę, to wszystko. Musiałaś ją z kimś pomylić.
  • patrz na swoje dziecko co robi i jak się zachowuje, a nie obserwujesz moje.

I chociaż wydawałoby się, że intencją zwracającego uwagę jest uświadomienie rodzicowi, że z jego dzieckiem może dziać się coś niedobrego, rodzic jest zamknięty. Skutecznie usprawiedliwia dziecko, tłumaczy, albo nawet czasem okłamuje sam siebie tylko po to aby nie pokazać innym, że sobie nie radzi. Tym czasem narastające problemy ją jak szklanka z wodą. Im bardziej pełna tym cięższa. Najlepiej od razu porozmawiać z dzieckiem, nie unikać kontaktu i odpuszczać z myślą możne to pojedynczy wybryk. Dziecko bardzo szybko się uczy, jest doskonałym obserwatorem. Wystarczy, że raz zauważy, mama o tym wiedziała i nic nie powiedziała, nawet mnie obroniła przed tą całą falą krytyki.Także jest naprawdę spoko. Każda szklanka kiedyś się zapełni, a ostatecznie wyleje. Dlatego prędzej czy później trzeba będzie o tym porozmawiać. Raz odpuszczone to prawie jak dozwolone.

Chłonna jak gąbka

Chłonna jak gąbka, czyli słucha i interesuje się tym co do powiedzenia mają inni. Jeśli moja córka rzeczywiście na imprezie klasowej była pijana to muszę z nią porozmawiać. Nie taki przykład jej dałam. Dziękuję, że mi mówisz. Na pewno tak tego nie zostawię. Reaguję na to co inni mają do powiedzenia, ale także z pewnym dystansem. Nie jesteś przewrażliwiona i nie wierzysz we wszystko co usłyszę. Wiesz, że każda plotka ma w sobie krztę prawdy. Dlatego warto o tym porozmawiać ze swoim dzieckiem i aktywnie reagować na to co mogłoby być niewłaściwe. Udowodnić dziecku, że rodzice się nim interesują i chcą dla niego najlepiej.

Ja jako matka

Jaką matką jestem ja? Po części mam cechy matki jak żelazko, choć już teraz bliżej mi do matki gąbki. Dlaczego? Kiedy Maja była mała nie dałam na nią powiedzieć nic złego. Kiedy rodzice mówili mi: ona jest rozpieszczona. Przeczyłam. Murem stałam za moim dzieckiem, usprawiedliwiając każde jej zachowanie. Kiedy mówili musisz inaczej, zawsze miałam swoje zdanie. Kiedy słyszałam już czas żeby to zmienić, zawsze mówiłam, ona jest jeszcze za mała. I dopóki nie urodziłam Nadii, Maja była dla mnie moją małą córeczką, której na dużo jako jedynakowi pozwalałam i dużo usprawiedliwiałam. Tak naprawdę wraz z narodzinami drugiego dziecka uświadomiłam sobie, że na zbyt wiele jej pozwalałam. Przez co samej było mi ciężko to zmienić. Dziś kiedy bywają sytuacje, w których ktoś zwraca mi uwagę na temat zachowania mojego dziecka są chwile, że ją usprawiedliwiam i nie dam na nią nic powiedzieć, ale z tyłu głowy daje mi to do myślenia, że może i faktycznie ta osoba miała rację i powinnam zrobić inaczej. Nie jestem zupełnie zamknięta.

Chciałabym aby moje dzieci wiedziały, że zawsze będą mogły ze mną porozmawiać. Chciałabym, żeby nie było takich sytuacji, które zmusiłyby mnie do bycia matką jak żelazko. Dlatego już teraz z Mają bardzo dużo rozmawiam o tym co dobre, a co złe. Pragnę, aby wiedziały, że mama to taka osoba, której można o wszystkim powiedzieć, nawet jeśli to wszystko miałoby kosztować bardzo wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *