Świat matki

NIECH TE WAKACJE SIĘ SKOŃCZĄ! CZY JESTEM INNĄ MAMĄ?

Ostatnio coraz częściej czytam lub słyszę, jak dobrze, że to już koniec wakacji i moje dziecko pójdzie do przedszkola. Odpocznę, będę miała mniej obowiązków. Zdarzyło mi się nawet usłyszeć rozmowę dwóch mam:” w końcu pozbędę się tych bachorów z domu”. Pomyślałam, czy ja jestem inną matką skoro nie do końca ciesze się, że wakacje się już kończą?

Wiem, że odprowadzenie dziecka do przedszkola to duże ułatwienie i odciążenie dla rodziców. W przedszkolu nakarmią, wyjdą na spacer, zintegrują z dziećmi, nauczą itd.

Pamiętam jak w zeszłym roku odprowadzałam Maję pierwszy raz do przedszkola. Ona płakała i ja też. I praktycznie przez pierwsze pół roku, albo i dłużej zachodziłam w głowę będąc w domu z noworodkiem czy ona tam nie płacze. Tak smutno mi było kiedy odprowadzałam ją do sali, a ona z łzami w oczach nie mogła ode mnie odejść. Tak to już chyba jest, jeśli za mocno matka zwiąże się z dzieckiem. Z jednej strony cieszyłam się, że jest w przedszkolu bo dopiero co urodziłam Nadię i uczę się organizacji czasu z dwojgiem dzieci. Byłam zadowolona, że w końcu będzie przebywała z rówieśnikami, a nie tylko z mamą. Ale z drugiej strony, mimo wszystko te ciemne myśli, że tęskni za mną, gdzieś z tyły głowy zawsze były.

Dziś kiedy za kilka dni zacznie się nowy rok szkolny, nie mam tylu obaw co rok temu. Wręcz boję się, że będzie mi Mai przez te 8 godzin brakowało. Mi, a przede wszystkim Nadii. Ostatnimi czasy kiedy Nadia zaczęła raczkować, Maja stała się dla mnie bardzo pomocna. Prawie cała uwaga Nadii skupiona jest na Mai. Czasem ja zabiegam o jej uśmiech pajacując przez minutę, a Maja tylko spojrzy i Nadia się cieszy. Tak działa na nią siostra. Nie ukrywam, że cieszy mnie to. Bo pozwala mi to chociaż trochę ogarnąć swoje sprawy. Inaczej kiedy Maja jeszcze śpi, a Nadia już buszuje w każdym zakamarku mieszkania, ja nie zrobię nic. Całą swoją uwagę muszę skupić na niej bo zaczęła się wspinać. A ja, jak matka panikara, boję się, że rozbije sobie głowę, albo wybije te dwa królicze ząbki. Czasami jak Maja śpi za długo to tylko czekam aż wstanie, żebym mogła zająć się swoimi obowiązkami. Dlatego wiem, że jej nieobecność odczuję na pewno. I to mnie trochę martwi, że od nowa będę musiała ustalić cały porządek dnia.

Ponadto poniekąd, przyzwyczaiłam się już do takiego stanu rzeczy z nimi dwiema. Przywykłam do tych leniwszych i wolniejszych poranków bez presji czasu i ciągłego wołania: Maja zapraszam do łazienki myjemy ząbki bo idziemy do przedszkola, Maja czas uczesać włosy. Ustawiłam sobie dzień w ten sposób, że potrafiłam zorganizować się z dwójka dzieci doskonale. Nie musiałam wybudzać Nadii, żeby odebrać Maję, albo przetrzymać ją jeszcze trochę żeby zasnęła na spacerze do przedszkola. Spały kiedy były zmęczone i tyle ile potrzebowały.

Niestety wiem, że tempo z dwojgiem dzieci w domu jest naprawdę zawrotne i ciężko jest wyszarpać w całym dniu chwilę wolnego czasu dla siebie. Dlatego liczę na to, że ten rok szkolny oprócz dodatkowych obowiązków przyniesie także lepsze zmiany. Chciałabym więcej czasu poświęcić na pisanie. A nie liczyć na to, że może dziś w czasie drzemki dzieci się uda. Myślę o tym, że skoro już podczas pobytu Mai w przedszkolu ogarnę więcej to i więcej czasu poświęcę im popołudniu. I nareszcie na co mam nadzieję? Na to, że nie będę wykończona dniem tak bardzo, że po godzinie 22 pójdę spać😊 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *