ŻYCIE

Nie wierzę. Nie będzie inaczej niż było!!!

Codziennie z każdej strony czuć powiew tego co się dzieje. Czasami jednym uchem wpada, drugim wypada. Zależy od naszego nastroju, od otoczenia, a może nawet od pogody. Z każdym dniem adoptujemy się do tego co nas otacza, stajemy się odważniejsi, a może nawet bardziej ufni. I gdyby naszą adaptację porównać do kuli to na początku pandemii, strach i niepewność powodował, że kulka ta ledwo była widoczna w naszych dłoniach. Dziś ma już inne rozmiary. Dziś trzymasz ją pewniej. Widać ją.

To co kiedyś było trudne dziś stało się łatwiejsze. Przechodzisz obok ludzi z mniejszą obawą jak na początku. Jednak to jeszcze nie to co dawniej.

Na to co było trzeba jeszcze poczekać. Ile. Nie wiem. Nie powiem Ci.

Nie wierzę natomiast, że kiedy wszystko wróci na dobre tory to będzie inaczej.

Nie zmieni się nic- nie wierzę

Pandemia wymusiła na nas zmianę pewnych zachowań. Tak to prawda. Udowodniła wszystkim, że można się zatrzymać. Można żyć bez niedzieli spędzonej w centrum handlowym, bez codziennych zakupów, z tysiącem obowiązków na głowie.

I niejedni powiedzą, że kiedy wrócimy już do czasów sprzed pandemii nadal będziemy praktykować, wspólne spacery, nadal będziemy robić z niczego coś. Dalej będziemy zachwycać się trawą w pobliskim lesie, albo robaczkiem na drzewie. Nadal będziemy piekli chleb, robili masę smakołyków. Nadal będziemy o sobie pamiętać, wspierać się i robić bliskim zakupy.

Ja śmiem przypuszczać, że tak nie będzie.

Od jutra będę… chyba sama w to nie wierzysz

Popatrzmy na to wszystko chociażby przez pryzmat nowego roku, przez pryzmat jutra.

W sylwestra wydaje Ci się wszystko takie proste. Mnóstwo postanowień, na samą myśl których buzia ci się uśmiecha. Od juta zacznę biegać, pójdę na siłownie, zacznę zdrowo jeść. Przygotuje sobie plan posiłków. Nie będę jadła tylu słodyczy. Będę więcej czasu poświęcała dzieciom. Wprowadzę wspólne niedzielne śniadania. Rzucę palenie, nie będę przeklinać. Chce się zmienić dla rodziny. Postaram się nie, kłócić z mężem, a może pójdę na psychoterapię. Zaopiekuję się sobą. Przeczytam więcej książek, a może nawet pomyślę o innej pracy.

Dużo tego, prawda?

I teraz przychodzi kolejny piękny dzień. Ale napiłabym się kawy. Oczyma wyobraźni szukasz w tej magicznej szafie, która jest chyba w każdym domu, pełnej słodkości. I raptem myślisz „miałam nie jeść słodyczy”. Dobra od jura.

Po kilku dniach szukania nowej pracy, myślisz ” a zostanę tu gdzie jestem. Nie mam nawet przygotowanego CV. Płacą na czas. Nie jest źle”.

Wiem kupiłam karnet na siłownię. Byłam kilka razy, ale tak samemu chodzić to żadna przyjemność. Dziś mi się nie chce. Może jutro.

Trzeba liczyć siły na zamiary

Nie ważne czy to nowy rok czy koniec pandemii koronawirusa. Nie ważne czy to poniedziałek czy sobota, Wszystko zaczyna się i kończy w naszej głowie. Każda sytuacja, każda data jest dobra by obiecać sobie, że teraz to będzie inaczej. Ale dotrzymanie tego postanowienia to dopiero wyczyn.

Ileż razy myślisz sobie, gdyby nie było pandemii to odwiedziłbym teraz samotną ciotkę, albo może poćwiczyła na siłowni, pojechałabym rowerem na długą wycieczkę. taką całodniową, zabrałabym dzieci do kina, a już na pewno nie siedziałabym w domu.

A teraz odpowiedź sobie na pytanie ile razu zrobiłaś to zanim pandemia się zaczęła?

Dlaczego zaczynasz myśleć o tym dopiero wtedy kiedy nie możesz tego zrobić. A wcześniej co? Każde usprawiedliwienie było dobre, żeby tylko zostać w domu. A może to nie leń. Tylko zwykłe nie chce mi się!

Nie wierzę, że tym razem będzie inaczej

Dlatego ja nie wierzę, ze tym razem będzie inaczej. Możemy sobie obiecywać, możemy mówić o tym innym. Ale jeśli nie wdrążymy tego w życie jako coś naturalnego, coś co następuje po sobie, dzień po dniu, albo tydzień w tydzień. To nie wejdzie nam to w krew.

A jeszcze trudniej jest mi uwierzyć w to, że nagle ktoś zrezygnuje ze swojej przyjemności na rzecz kogoś innego.

Zmiany w życiu są ważne, są potrzebne. Sprawiają, że stajemy się lepsi bardziej dumni z siebie. Jednak bez prób, bez małych kroków ciężko jest wprowadzić w życie jakiekolwiek zmiany.

A wszystko zaczyna się w naszych głowach…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: