Świat matki

MIEĆ WSZYSTKO.

Mamo. Bardzo Cię kocham. Słyszę te słowa ostatnio nawet kilka razy dziennie. Jak dobrze mieć to na co tyle czekałam. Jak dobrze być cenionym przykładem dla swoich dzieci. Miło jest wiedzieć, że jestem dla nich tym co uspokaja, przynosi ukojenie, mediatorem i wzorem. Jak miło móc je utulić, ucałować, a nawet czasem zapomnieć przy nich o tym co ciężkie i trudne…..

TAK CHCIAŁABYM…

Czasami myślę sobie, że chciałabym więcej niż mam. Chciałabym mieć dla siebie dużo czasu i beztrosko leżeć i bujać w obłokach. A nie szarpać się jak co dzień z czasem i układać tak dzień, aby móc mieć choć chwilę swobody dla siebie. Tak myślę, że chciałabym się ładnie ubrać, wypachnieć i wyjść z domu. Przetańczyć całą noc, nie przejmując się tym, że w nocy muszę wstać. Na drugi dzień wyspać się za wszystkie czasy, a obiad zjeść w komplecie ze śniadaniem. Nie patrzeć na cały tydzień z planem, że dziś wypiorę, jutro wyprasuję, a pojutrze zmienię pościel.

I wtedy przypominam sobie moje życie sprzed kilku lat, kiedy mieszkaliśmy zupełnie sami. Patrzę na NIE. Maja próbuje rozbawić Nadię, a ona patrzy na nią jak na obrazek i wiem, że nie zamieniłabym tego co mam. I po redukcji wszystkich zdarzeń stwierdzam, że zrobiłam się już bardziej dojrzała. Po co mi te piękne ciuchy, te przebalowane noce. I tak kiedyś będę mogła do tego wrócić. Przecież nie omija mnie nie wiadomo co…. A tak naprawdę kiedy nie ma dzieci w mieszkaniu to za nimi tęsknie. Brakuje mi tego krzyku, kłótni i tych wspólnych uśmiechów. Kocham to co mam. Kocham moje dwie małe księżniczki. Lubie ten gwar i zabiegany dzień, po którym mogę powiedzieć- jak dobrze, że potrafię sobie tak z wszystkim sama poradzić.

życie jest jak pory roku

Te chwile już nigdy nie wrócą. Nigdy się nie powtórzą, a wolnego czasu będę jeszcze kiedyś będę miała w takiej ilości, że nawet tego codziennego wstawiania pralki mi zabraknie. Kiedyś porównałam sobie moje życie do pór roku. Rodzę się wiosną. Tak jak wszystko inne. Dojrzewam latem, kiedy słońce mocniej grzeje. Poznaje swojego męża, biorę ślub, kupujemy mieszkanie. Taka najbardziej intensywna pora w roku. I po tej porze przychodzi jesień. Kiedy rodzą się dzieci, a ja zwalniam bieg i w zależności od pogody albo niepogody siedzę w domu. Ale lubię jesień bo pozwala się wyciszyć, wprowadza taką miłą i ciepłą atmosferę. I przyjdzie do mnie zima kiedy wieczory będą długie, dzieci się wyprowadzą, ja będę miała czas w nadmiarze i mnóstwo pięknych wspomnień.

I na końcu myślę sobie. Jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Mogłabym nie mieć żadnych obowiązków i głowę w obłokach, ale po co?? Przecież to co najpiękniejsze mam. Dzieci, to one są sercem każdej rodziny. ….

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *