Świat kobiety,  Świat matki

Miałam wszystko, tylko nie potrafiłam tego dostrzec.

Mam 30 lat. Jestem szczęśliwą mężatką. Od 3 miesięcy także matką. Odkąd urodziłam moje życie zmieniło się zupełnie. Można powiedzieć, że skończyło się dobre. Wszystko robię w biegu. Śniadanie albo zjem, albo z doskoku tu coś skubnę, tam ugryzę. Jeśli nie umaluję się rano to przez cały dzień będę chodziła bez makijażu. Nie zdążę sprzątnąć po śniadaniu, a już muszę iść już na spacer, a gdzie tu czas na zrobienie obiadu? Bo o odpoczynku już nie wspomnę. Syn jest niespokojny. Często miewa bóle brzucha, a może nawet kolki. Ciągle chce tylko na ręce. Krzyż mnie boli, głowa pęka. Nie mogę już wytrzymać tego napięcia. Jestem stale niewyspana i chodzę przemęczona. Chce mi się krzyczeć, ryczeć. Kiedy patrzę jak inni robią co chcą, to jest mi po prostu smutno, że nie mam w ogóle czasu dla siebie. Kiedyś było tak fajnie. Wracałam z pracy, mogłam odpoczywać ile chce, nikt mnie nie gonił. Kiedy miałam ochotę to szliśmy Z mężem do kina, na obiad, na zakupy. Mogliśmy o godzinie 23 wyjść do miasta ze znajomymi i nie martwic się tym co będzie jutro. Byłam Panią swojego czasu. A teraz? Nic nie jest już takie jak przedtem. Jak ja za tym tęsknię. Tak bardzo bym chciał żyć inaczej. Poczuć znowu tą swobodę.

Mam 30 lat. Nie mam męża. Był taki okres, że usilnie go szukałam bo gdzie bym nie poszła, zawsze słyszałam ” a ty co dalej sama, czy znalazłaś kogoś”? Większość moim koleżanek ma już swoje rodziny. Chciałabym mieć dziecko. Żeby nie czuć się samotna. Tulić je w ramionach, całować do snu, rozpieszczać. Czuję, że doskonale nadaje się do tego. Nudzi mnie ta rutyna. Ciągle to samo. Wracam do domu po pracy i co nuda. W telewizji nic ciekawego nie ma, w kinie byłam kilka dni temu, nawet nic fajnego nie ma w repertuarze, poszłabym na zakupy, ale co mi po kolejnej parze nowych butów. Czyli dzień jak co dzień. Usiądę na kanapie zrobię sobie kawę i pociesze się nieprzyzwoitą ilością pyszności. Może jeszcze kiedyś będzie mi dane poczuć smak rodziny.

Te historie można przestawiać na mnóstwo innych sposobów. Bo nie każde małżeństwo będzie chciało mieć dzieci, nie każde małżeństwo dziecko może mieć, albo nie każdej samotnej kobiecie marzy się ślub, dziecko i tak dalej i tak dalej.

Ale nie o to chodzi. Czy nie jest tak, że człowiek zawsze chce tego czego nie ma? Czy nasze pragnienia nie podążają za tym co w tej chwili jest akurat dla nas mniej osiągalne? Dlaczego myślimy, że skoro ktoś ma więcej niż my to jest bardziej szczęśliwy? Skoro, ktoś ma coś innego to ja też muszę to mieć. Pomyśl sobie jaką szczęściarą jesteś teraz bo po prostu „masz to co masz „.

Towarzyszy ci zmęczenie, znudzenie to normalne. Każdy tak ma. Minie jak wszystko inne. Wszyscy mamy chwile słabości i zwątpienia. Wszyscy dążymy do czegoś nowego, czegoś innego, może nawet jak nam się wydaje lepszego. A kiedy mamy już to nowe i pozornie myśląc lepsze, tęsknimy za starym. Bo okazuje się, że tamto było lepsze.

Dziś myślisz sobie, że masz najgorzej na świecie, bo całą uwagę skupiasz np. na dziecku, a chciałabyś mieć i dziecko i kupę wolnego czasu dla siebie. Robić co chcesz i kiedy chcesz. Bo chciałabyś podbić świat, właśnie teraz kiedy pochłania cię inne zajęcie. A wtedy kiedy nie miałaś dziecka chętnie odkładałaś wszystko na jutro. Zazdrościsz innym bo chcesz tak jak oni dosięgnąć najlepiej gwiazd. Ale pomyśl, że właśnie tego co ty masz inni mogą zazdrościć Tobie.

Patrzysz na innych i myślisz, że oni są szczęśliwi bo mają to czego Tobie brakuje. Ale to tylko twoje domysły. Nigdy nie będziesz wiedziała czy para, kobieta, mężczyzna, którego własnie mijasz i któremu tak zazdrościsz jest szczęśliwy. Czy Ci ludzie nie marzą o tym, aby być na twoim miejscu. A może małżeństwo, które widziałaś tak szczęśliwe dziś w sklepie, kłóci się ze sobą każdego dnia. Tylko kiedy wychodzę do ludzi ubierają maski miłości.

I moim zdaniem każdy etap życia jest piękny trzeba tylko potrafić to piękno odnaleźć i docenić. Czy nie jest tak, że dziś tęsknisz za czymś co kilka lat temu było dla ciebie ciężkie? I chodź na jeden dzień chciałabyś do tego wrócić. Mówisz „to były czasy”. Pomyśl czy w takim razie warto użalać się nad tym czego nie masz? A gdybyś jutro jakiś trafem to wszystko straciła. Nie powiedziałbyś, ale ja byłam głupia miałam wszystko tylko nie potrafiłam tego dostrzec?

Nie sądzisz….?

Szczęśliwym nie jest ten kto ma najwięcej lecz ten, który potrafi cieszyć się z najmniejszego.

Jeśli podobał ci się mój wpis miło mi będzie jak zostawisz pod nim komentarz i polubisz moją stronę na FB.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *