Świat matki

Mamo, ja nie chce tu zostać! Jak przetrwać pierwsze dni dziecka w przedszkolu.

Dokładnie rok temu szykowałam Maję na pierwszy dzień przedszkola. Wiedziałam, że nie będzie to łatwy moment, ponieważ jest bardzo ze mną zżyta. Codziennie oglądałyśmy kupioną wcześniej wyprawkę. Myślałam, że to pomoże chociaż w jakimś stopniu z przyswojeniem i przygotowaniem jej na ten dzień. Ona sama była bardzo podekscytowana tym wydarzeniem i z zachwytem przeglądała wszystkie artykuły. Niestety wyszło gorzej niż myślałam. Pierwszy dzień był nie tylko dla niej, ale i dla mnie łzawym przeżyciem. Pamiętam jak wróciłam do domu i nie mogłam nawet zjeść śniadania bo łkałam z płaczu 😢.

Dziś patrzę na zbliżający się dzień rozpoczęcia roku przedszkolnego bogatsza o zeszłoroczne doświadczenia. Jakie są moje rady na przetrwanie tego ciężkiego okresu:

  • nigdy nie wprowadzaj dziecka w błąd. Ja już na samym starcie to zrobiłam, ale niekoniecznie ze swojej winy. Na stronie przedszkola mieliśmy informacje, że pierwsze dni to dni adaptacyjne i rodzice mogę zostać z dziećmi. Rzeczywistość była inna. Przyszliśmy do grupy i Pani wychowawczyni zarządziła, że dla dzieci będzie lepiej jak od razu zostaną same. Jak przypomnę sobie tą chwilę to serce jeszcze dziś mi ściska z bólu, a w uszach słyszę krzyk. Okłamałam ją. Bo powiedziałam, że pierwsze 3 dni będzie z mamą. Kolejnym razem uparłabym się na swoim i została z dzieckiem
  • nie zostawiaj dziecka od razu na cały dzień. Stopniowo z dnia na dzień wydłużałam pobyt Mai w przedszkolu. Zaczynając od 3 godzin.
  • powiedź wychowawcy jeśli twoje dziecko czegoś się obawia. U nas do dziś jest to obiadek. Maja jest okropnym niejadkiem. Dlatego na samym początku zaznaczyłam wychowawcy, aby nie zmuszać jej do jedzenia. Niech zje tyle ile chce. Zazwyczaj na początku roku przekazywane są rodzicom oświadczenia do wypełnienia, gdzie można taką informację zawrzeć.
  • rozmawiaj z dzieckiem i obserwuj je– już po pierwszym tygodniu zauważyłam, że Maja nie za bardzo polubiłam pomoc wychowawcy. Jak tylko ta Pani miała poranny dyżur, Mai rozstanie były jeszcze cięższe niż wcześniej. Pytałam Maję dlaczego tak jest. Okazało się, że ta Pani każe dzieciom SPAĆ. Na szczęście problem udało się rozwiązać. Bardzo dużo Mai tłumaczyliśmy. Rozmawialiśmy o tym, że wszystkie dzieci chodzą do przedszkola, że mama albo tata zawsze ją odbiorą, że w przedszkolu są fajne zabawy.
  • Nie przeciągaj rozstania– wiem, że to bardzo trudne, ale rzeczywiście skuteczne. Im dłużej rozczulałam się nad Mają i tuliłam, tym bardziej ona była rozbita. Aż w końcu mąż wpadł na pomysł, że wchodzimy do sali przybijamy sobie piątkę✋ i wychodzimy.
  • Do przedszkola odprowadza rodzic silniejszy emocjonalnie. Dziecko nie powinno widzieć, że rodzic płacze. Przecież w przedszkolu nic złego się nie dzieje. Nie trzeba się obawiać. Dlatego na początku jak tylko była taka możliwość Majkę odprowadzał tata. A matka beczała w domu. Ale z biegiem czasu kiedy widziałam, że Maja jest uśmiechnięta podczas gdy ją odbieram, nabrałam innego spojrzenia na to wszystko i potrafiłam sobie wytłumaczyć, że ona się uspokoi jak tylko wyjdę. Często przed odjazdem do domu podglądałam przez okno czy na pewno tak jest. I tak było. Czyli moja obecność i przeciągnięte rozstania rzeczywiście przynosiły zły efekt. Od tego czasu było już lepiej. Potrafiłam pozytywnie nastawić ją do przedszkola. Działało to wszystko sprawniej, niż płacząca matka, która przez łzy mówi do dziecka: – no idź do Pani.

Każde dziecko jest oczywiście inne. Jedno potrafi rozstać się z rodzicem pierwszego dnia na całe 10 godzin, inne bez rodzica jest całkiem wycofane i smutne. Od kilku dni próbuję przypomnieć Mai, że zacznie się już bardzo niedługo przedszkole. Opowiadam jej o dzieciach, o tym z kim lubiła się bawić, oglądałyśmy nawet zdjęcia z grupowych imprez. Pokazałam na paluszkach ile dni wakacji jeszcze zostało i co dzień jeden paluszek zabieramy. Cieszyłam się, bo powiedziała, że nie będzie już płakała w przedszkolu, wie że mama albo tata po nią przyjdzie. Aż do dzisiejszego poranka, kiedy wstała i pierwsze co przybiegła do mnie pytając: mama jeszcze dużo dni wakacji zostało? Ja nie chce iść do przedszkola 😒. I masz ci babo placek. Jednak obawy są i niechęć niestety też. Wiem, że mój poniedziałek 02.09.19 roku też będzie ciężki. Ale postaram się nie popełnić już wcześniejszych błędów i z uśmiechem na twarzy podejść do tematu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *