ŻYCIE

Mama nie kazała, nie nauczyła?

Dzień wielkiej imprezy rodzinnej. Rocznica ślubu dziadków. Zjeżdża się cała rodzina. Ciotki, babcie, mamy, kuzynki ze swoimi dziećmi. Uwielbiam takie okazje szczególnie. Dlaczego? To doskonały czas na sprawdzian dla twoich metod wychowania. Tego ile dziecko nauczyłaś i jaką matką jesteś.

Dzieci biegają żywo po sali, zadowolone. Spotkały się ze swoimi rówieśnikami. Jest się z kim pobawić. HURA!!! I raptem widzisz podchodzi ONA. Pochyla się nas Twoim dzieckiem i rozmawiają. Po czym z daleka słyszysz „ojj masz brudne rączki, nie możesz takimi jeść. Powinnaś je najpierw umyć” Mama w domku nie kazała ci myć rąk przed jedzeniem? Chodź ciocia Ci umyje bo musisz wiedzieć, że takimi brudnymi rączkami nie możesz jeść.” „No teraz ciocia pokazała to będziesz już wiedział” Tak wyraźnym tonem, żeby jeszcze inni usłyszeli.

Inna sytuacja. Kuzynka podchodzi do dzieci i mówi „mam dla was niespodziankę„. Po czym wyciąga z torby bańki i balony. Po kolei rozdaje wszystkim dzieciakom. Podchodzi twoje dziecko i słyszysz z daleka „ a co się mówi?? No nie wiesz? Dziękuję. Jak coś od kogoś dostaniesz, zawsze się dziękuje”. Mamusi Ci nie mówiła? Nooo, to teraz już będziesz wiedziała

Noo, a potem prezenty dla Twoich dziadków… ” no, a może powiesz jakiś wierszyk, może ten którego babcia Cię nauczyła. No proszę. Pokaż jak ładnie potrafisz„. I chociaż Twoje dziecko najwyraźniej nie chce. To ona dalej nakłania. Przecież to jej zasługa. Czas się pochwalić.

Dziecko nie jest na pokaz

Czy jeśli dziecko nie umyje rąk przed jedzeniem to oznacza, że mama nie kazała tego zrobić wcześniej w domu i dlatego dziecko nie potrafi?

Czy jeśli dziecko nie podziękuje za niespodziankę to mama nie nauczyła dziękować?

Czy trzeba podkreślać przy każdej możliwej okazji przy większej publiczności zasługi babci, cioci, siostry. Tylko nie mamy?

Kiedy dziecko czegoś nie chce zrobić to nie oznacza, że mama mu nie pokazała, nie nauczyła. Może po prostu akurat wtedy nie ma na to ochoty. Może tak dobrze się bawi, że nie chce tracić czasu. Po co myć ręce kiedy obok dzieje się tyle fajnych rzeczy? Po co zmuszać dziecko do czegoś na co teraz nie ma ochoty? Tylko po to, żeby zwrócić uwagę jaka zasługa w umiejętności dziecka należy do kogoś innego niż matki? Czy my lubimy robić rzeczy, do których nakłaniają nas inni?

Dziecko wie, umie, ale nie stosuje

Naprawdę najgłupszą z możliwych opcji jest poddanie matki, ocenie innych na podstawie tego co dziecko zrobi, a czego nie. Dzieci dla swojej wygody potrafią zrobić tak, aby to im było najlepiej. Aby to one czuły się komfortowo.

Pamiętam, jak całkiem nie dawno wychowawca Mai, zapytała mnie ” Pani nie kazała czesać Mai włosów po drzemce?”. Byłam zdziwiona. Co się okazało? Maja sama to wymyśliła, bo Pani ją za mocno ciągnie.

Może i dziś się ze mną nie zgodzisz, powiesz, że to czepianie się. Jednak kiedy kolejnym razem zostaniesz sama poddana ocenie typu ” matka nie nauczyła mówić dzień dobry„, a ty wiesz, że starałaś się jak mogłaś, żeby zaszczepić w dziecku ten nawyk, to stwierdzisz, że to nie fajne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: