ŻYCIE

Czuję się samotna. Czy ty pamiętasz o swoich bliskich?

Samotność, wiele się o niej mówi szczególnie w odniesieniu do starszych ludzi. Usłyszeć nawet można, że samotność jest drugą, zaraz po depresji chorobą XXI wieku. Ale czy samotność dotyczy tylko osób starszych?

Kiedy ludzie czują się samotni?

Od dawna wiadomo, że każdy człowiek dąży do zaspokojenia swoich potrzeb. Najpierw tych najbardziej podstawowych jak jedzenie, picie, sen, czyli potrzeb związanych bezpośrednio z funkcjonowaniem. Potem dochodzi bezpieczeństwo, w szerokim słowa tego rozumieniu, czyli praca, zdrowie, bezpieczeństwo osobiste. Zaraz dalej po tym następna wg. Maslova jest potrzeba miłości i przynależności do grupy. I tu warto zatrzymać się na dłużej.

Nie chce czuć się samotna, chce by ktoś mnie kochał.

Uważam, że każdy człowiek chce, żeby ktoś go po prostu kochał, interesował się nim. I choć dla wielu z nas interpretacja słowa „kocham”może być bardzo różna, w moim odczuciu to właśnie pragnienie bycia kochanym i różne odcienie miłości, a także stopień ich zaspokojenia, wpływają na to, że ludzie czują się samotni.

Dlaczego?

Bo dla niektórych kochać, to po prostu okazywać miłość przez takie proste gesty jak przytulanie, całowanie, spontaniczne wyznawanie uczuć. A dla innych to pragnienie by obok była zawsze jakaś bliska osoba, z którą można będzie porozmawiać, pośmiać się, która zaopiekuje się nami podczas choroby. Zapyta jak się czuję, jak mi minął dzień, a nawet pokłóci.

Wszyscy potrzebujemy jakiegoś wsparcia w chwilach zwątpienia, dobrego słowa kiedy wkoło tak dużo się wali, rozmowy, która buduje. Kogoś kto będzie z nami, a nie przeciwko nam. Kto będzie mógł nas objąć ramieniem, a my najzwyczajniej w świecie będziemy mogli się wypłakać. Kogoś przy kim będziemy czuli się bezpiecznie, z kim rozmowa podniesie nas na nogi, doda sił. Kogoś w kim zawsze znajdziemy wsparcie i bezinteresowne zainteresowanie. Osoby, która mimo ciężkiego dnia znajdzie dla nas choć chwilę czasu. Wysłucha naszego najgorszego marudzenia. Zrozumie. Kogoś dzięki komu nie będziesz czuła się samotna.

Coraz więcej ludzi czuje się samotna

Dokładnie. Mam wrażenie, że coraz więcej ludzi czuje się samotna. Nie tylko starszych, którzy mieszkają sami. Samotni są także ci młodzi ludzie.

Starsza Pani czuje się samotna bo…

Spotkałam kiedyś na spacerze z psem starszą Panią, wdowę. Kobieta ma troje dzieci. Wszyscy mają już swoje rodziny. Mieszka w bliźniaku, a tuż obok niej syn z rodziną. Niby wszystko ma. Nie narzekała nigdy na brak pieniędzy. Ma piękny dom z działką, z miejscem na ogródek, leżaczek i odpoczynek. A jednak coś było nie tak. Czegoś jej brakowało. Była nadzwyczaj wygadana. I po kilku spotkaniach z nią stwierdziłam, że ona po prostu czuje się samotna. Dlaczego. Praktycznie z synem widuje się tylko czasem. Najczęściej na podwórku kiedy idą do swoich domów. Mijają się- krótkim „dzień dobry”. Nie piją ze sobą kawy, nie zaproszą na wspólny posiłek. Nie interesuje go jak jej minął dzień. A może wspólny spacer, pomoc w zakupach. Krótkie przywitanie, czasem ucięte w biegu -„spieszę się”, a potem cisza. Przerażająca cisza, samotność.

Młoda kobieta czuje się samotna bo….

Młoda kobieta, kilka lat po ślubie. Jej smutek widać po pierwszej rozmowie. Kiedy z innymi koleżankami rozmawiacie o domu, o związkach, o uczuciach, rozterkach i kłótniach. Widzisz w jej oczach z jakim utęsknieniem słucha tego co mówicie. I z każdym kolejna minutą zdajesz sobie po prostu sprawę z tego, że ona czuje się samotna.

Bo chodź ma męża to czas i towarzystwo, w którym się obraca tak bardzo ich poróżniło. Ich drogi się rozeszły. Nie ma kogo złapać za rękę, dla kogo ugotować, dla kogo wyglądać jak milion dolarów, nawet dobrze się pokłócić. Nie słyszy miłego słowa, nie widzi, żadnego zaangażowania. A chciałaby najzwyczajniej w świecie móc się wygadać, wypłakać, powiedzieć co ją boli. Porozmawiać o tym co wokół ich dzieje. O swoich obawach. Obejrzeć film, podać rękę, usiąść wieczorem i śmiać się z niczego i wszystkiego. Słyszeć jego głos kiedy kładzie się spać, albo czuć dotyk chociażby obejmującej ją silniejszej męskiej dłoni. Wszystko jest takie bez wzajemności. Tak dużo ich dzieli. Zasypiają w zimnym łóżku pełnym obojętności. A kiedy ona wstaje już go nie ma. Znika w cieniu, w ciszy i tylko samotność i pustka zostaje.

Samotność to nic strasznego?

Część z nas czuje się samotna mimo, że ma rodzinę, mimo że nie mieszka sama. Są ludzie którzy potrafią przejść obok drugiej osoby zupełnie obojętnie. Dla jednych to nic, dla innych powód do smutku. I to właśnie ci drudzy z bezsilności zaciskają pięść, spuszczają wzrok i trwają samotnie w ciszy.

I możliwe, że niektórzy uznają, po co się czepiać. Starsi ludzie są marudni, często niepotrzebnie się wtrącają, gadają od rzeczy, narzucają swoje racje i denerwują. Komu by się chciało z nimi ciągle przebywać, tracić czas.

A może lepiej pomyśleć, że każdy związek przechodzi kryzys. Wszystko z czasem się wypala. To normalne, że każdy ma swoje obowiązki, swoje zajęcia, priorytety. Często mając już dzieci brakuje czasu by pogadać, jest się zmęczonym.

Nie pozwól na to by, ktoś czuł się samotny

Powiem Ci co ja o tym myślę.

Moim wyznacznikiem w takich sytuacjach jest odniesienie do siebie samej. Spróbuj przełożyć teraz te sytuacje na siebie. Już rozumiesz?

Nigdy nie wiesz, jaka będziesz kiedy dopadnie Cię starość, może będziesz też się czepiała, biadoliła, i po raz setny pytała o to samo. Dziś żyjesz swoim życiem, masz swoich znajomych, siłę, żeby iść się z nimi spotkać, mniejsze lub większe zainteresowania, pasje które realizujesz. Ale za kilka, kilkanaście lat, te priorytety mogą się zmienić. Te rzeczy nie będą najważniejsze. Będziesz się z nich cieszyć, ale nie tak jak kiedyś. Dziś przyjemność sprawia ci nowy telefon, nowa torebka. Za kilkanaście lat może być tak, że jedyne z czego będziesz się cieszyła to obecność drugiej osoby. Co wtedy sobie uświadomisz, pomyślisz? Dlaczego nie pamiętałam o mojej babci, mamie kiedy została sama.

A może za kilka lat, dni będzie taka sytuacja, że jedyną osobą na którą będzie mógł liczyć twój partner będziesz ty? Co wtedy zrobi?

Do szczęścia brakuje tak niewiele, a jednak sporo…

Niby do szczęścia potrzeba nam tak nie wiele. Ale gdyby spojrzeć na to wyznacznikiem miłości, to pod pojęciem „nie wiele” kryje się, aż za dużo.

Może ten szczególny czas kwarantanny powinniśmy uznać za dobry czas. Kiedy możemy niejedno naprawić, przemyśleć. Szczególnie, że większość z nas obawia się o swoje bezpieczeństwo. Ta potrzeba bezpieczeństwa, która kiedyś wydawała się łatwa do zaspokojenia stała się teraz czymś co przyprawia o smutek.

Ile osób teraz czuje się samotna. Nie wychodzi z domu w obawie o swoje zdrowie, często w strachu przed tym co może się wydarzyć. Nie ma z kim porozmawiać, do kogo wyciągnąć ręki. Zamykają się w swoich czterech ścianach. Myśli krążą ciągle w głowie. A im więcej ich jest tym ciężej nad nimi zapanować.

Nie zapominajmy, o naszych bliskich, a nawet znajomych. Być może to czas, w którym potrzebują Twojego wsparcia, Nawet krótka pozytywna rozmowa może tak dużo zdziałać. Dla Ciebie to mały gest, dla kogoś ogromne szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: