ŻYCIE

Ciche dni. Czyli kłótnia, co ciszą się kończy. Znasz to uczucie?

Dwoje ludzi może patrzeć na ta samą rzecz, a postrzegać ją zupełnie inaczej. Może mieć tych samych rodziców, a zupełnie inne poglądy. Może kochać się, a jednocześnie nienawidzić w sobie pewnych cech. To wszystko może doprowadzić do cichych dni, a nawet miesięcy czy lat.

Jeśli niesprawiedliwość istnieje to niewątpliwie zaliczyć do niej można nakłanianie kogoś do zmiany zdania, albo zmuszenie do myślenia w ten sam sposób.

Każdy z nas może być tym dwojgiem ludzi. Możesz to być ty, mogę to być ja. Koleżanka z pracy, siostra, brat.

Ciche dni u rodzeństwa

Wyobraź sobie rodzeństwo. Dwie siostry i brat. Rodzice zostawili im mieszkanie. Aktualnie mieszka w nim najstarsza siostra z rodziną, nie mniej jednak każdemu z nich należy się jego część. Młodsza siostra z bratem mają swoje domy i rodziny. Co więcej brat proponuję, aby zrzec się prawa do tego mieszkania i oddać je tym samym najstarszej siostrze, która słabiej przędzie. Jednak najmłodsza siostra nie zgadza się, nie będzie rezygnowała z części mieszkania i tym samym dodatkowej kasy. Próbuje przekonać brata, że najlepiej będzie jeśli siostra spłaci im należną część. Wtedy mieszkanie będzie jej. Każde spotkanie rodzeństwa kończy się ostrą wymianą zdań. Przez to wszystko od słowa do słowa, od spotkania do spotkania wpadają w konflikt. Zaczynają się unikać, a nawet celowo omijać, nie ma między nimi żadnej relacji tylko dni ciszą wypełnione.

Ciche dni w związku małżeńskim

Tym dwojgiem ludzi może być małżeństwo. Póki nie mieli dziecka wszystko było w najlepszym porządku. Kiedy na świat przyszło pierwsze długo wyczekiwane dziecko wszystko się zmieniło. Ich zdanie jeśli chodzi o wychowanie jest zupełnie odmienne, przez co często się kłócą. Mąż próbuje przekonać żonę do swoich racji. Dziecko musi zasypiać samo, nie bujaj, nie noś. Niestety tak już jest, że przed ślubem nie byli w stanie zweryfikować jak poradzą sobie z dzieckiem. Bywają sytuacje, że przez swoje różnice zdań potrafią traktować siebie jak powietrze, którego wcale nie widać i tylko konieczność oddechu sprawia, że wiedzą o swoim istnieniu. Czasem nawet sami sobie się dziwią, że upór i brak ustępliwości powoduje, że ciche dni mogą tyle trwać.

Ciche dni, miesiące, a nawet lata

Mijają dni, miesiące, lata, a rodzeństwo nadal tkwi w ciszy. I coraz częściej siostra myśli sobie dlaczego o taką błahostkę się pokłócili. Dlaczego przez tyle lat nie potrafiła odezwać się do brata, chociaż nieraz była do tego okazja. Chociaż nieraz uratowałby jej tyłek. Dlaczego nerwy i upartość zwyciężyła, kiedy wiedziała, że może do niego się zwrócić o pomoc. Gdybyś wiedział kochany bracie ile razy chciałam do Ciebie zadzwonić, ile razy wierzyłam, że może jutro będzie stać mnie na taką odwagę i Cię przeproszę. Ile rzeczy wydarzyło się w moim życiu. Tak często myślałam sobie o tym dniu kiedy poróżniło nas odmienne zdanie. Ile razy dzieci pytały mnie dlaczego nie spotykamy się z wujkiem. Zastanawiałam się nie raz co u was słychać, podpytywałam nieśmiało innych. Teraz wiem, że w przypływie chwili i emocji wypowiedziałam za dużo zbędnych słów. Dziś wydaje mi się, że zrobiłabym inaczej. Dziś rozumiem to, że można komuś coś powiedzieć, o coś poprosić, ale nie można do niczego zmusić. Jedyne czego nie rozumiem to to, jak mogę być tak tchórzliwa, że przez tyle lat nie potrafię przyznać się do błędu. Nie potrafię się pogodzić, nie potrafię przerwać tych cichych dni, tego milczenia.

Żono żałuję tych cichych dni

Żono gdybyś wiedziała ile razy po kłótni żałowałem słów, które rzuciłem w przypływie braku cierpliwości i frustracji. Ile razy wmawiałem sobie, że to twoja wina, bo rozpuściłaś dziecko, a ja przecież nic złego nie zrobiłem. Chciałem po prostu, żebyś zrobiła po mojemu. Wiem, że dla dziecka jesteś całym światem i wiem też, że rozumiesz ich potrzeby jak nikt inny. Niestety często dopiero czas pomaga zrozumieć niektóre sytuacje. Kiedy wczoraj mówiłaś mi, że nie zajmuję się dzieckiem, a ty chociaż byś chciała dać od siebie więcej to nie masz czasu, byłem zły, że ciągle mi zarzucasz. Myślałem, znowu wymyśla. Jednak spokój i przemyślenia uświadomiły mi, że nie zawsze mam rację. Mogę dać z siebie więcej, ale do tego trzeba chęci. I po co tyle czasu ze sobą nie rozmawiamy. Po co tracimy tyle wspólnych, niepowrotnych chwil. Żebyś wiedziała ile razy chciałem Cię przytulić i powiedzieć przepraszam, rozumiem. Ile razy przyznać się do błędu, przerwać to wszystko. Jednak upartość i tym razem wzięła górę. Żałuję każdego cichego dnia w naszym domu.

Ciche dni mogą być gorsze niż porządna kłótnia

Ludzie tak często kłócą się o drobnostki. I o ile sama sprzeczka, wymiana poglądów moim zdaniem, nie jest niczym złym, przecież każdy ma prawo do swojego zdania, to już wojna i nie odzywanie się do siebie przez kilka miesięcy, lat, bywa do końca życia, nie niesie za sobą nic dobrego. Często każdej ze stron towarzyszą niemałe emocje i to pod ich wpływem człowiek wypowiada słowa, których potem żałuje.

Ochłoń. Nerwy i złość nie są dobrym doradcą życiowym.

Pomyśl, że przez kłótnie w rodzinie nie cierpią tylko osoby skłócone, ale i pozostali jej członkowie.

Czy to nie na komunikacji, dialogu powinna opierać się każda rozmowa? Ile kłótni można by uniknąć gdyby potrafiło się słuchać, a nie tylko dyktować i narzucać swoje racje. Ile spraw można by rozwiązać od razu gdyby nie upartość i chęć postawiania na swoim.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do odmiennego zdania i własnej opinii. Nie ma w tym nic złego. Ani mąż z żona, ani siostra z bratem, ani matka z córką nie są jednym organizmem. Nie muszą zatem we wszystkim się ze sobą zgadzać.

Ważne jest jednak, żeby być osobą, która chce rozwiązać problem, a nie tą która chce udowodnić komuś winę i wygrać.

Wyciągnięcie ręki nie oznacza, że jesteś słabsza. Postawienie tego pierwszego kroku jest moim zdaniem równoznaczne z tym, że zależy ci na dobrej relacji, na zgodzie. Czasami wystarczy kogoś przytulić żeby rozładować emocje, żeby rozpocząć rozmowę, żeby zrobić ten pierwszy krok.

Według mnie nie ma ludzi idealnych, równych i to właśnie jest piękne.

Jednak ważną zasadą w życiu jest to żeby być dla siebie przyjacielem nie nauczycielem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: