ŻYCIE

A gdybym powiedziała, że nie kocham swoich dzieci równo, jednakowo.

Ile razy spotkałaś się z określeniem „dzieci powinny być traktowane równo”. Ile razy wypowiedziałaś te słowa „kocham was tak samo”?

Ja słyszałam to nie raz, nie dwa, sama mówiłam do dzieci ” mama kocha was tak samo”.

Tylko tak właściwie nigdy nie zastanawiałam się czy dzieci potrzebują być traktowane jednakowo. Przecież każde dziecko jest wyjątkowe, nie takie samo.

Nie kocham i nie traktuję dzieci równo. Traktuję wyjątkowo.

Co to znaczy równo.

To znaczy, że jeśli kupuję bluzkę jednej córce, to drugiej też muszę też kupić.

Albo, że jeśli poświęcę młodszej córce 2 godziny, to starszej też muszę tyle poświęcić.

To znaczy, że jeśli mówię do starszej córki kocham Cię i dziękuję ci za to, że mogę z tobą żartować i przyjemnie z tobą przebywać. To do młodszej muszę też tak powiedzieć?

Tak właśnie robisz?

Wpadasz w poczucie winy i żalu do siebie, że nie możesz im obu dać tego samego. Za wszelką cenę chcesz równo?

Dzieci wiecie, że mama kocha was obie tak samo.

Maju, twoją siostrę boli teraz brzuch muszę być z nią. Ale jak tylko zaśnie poświęcę Tobie tyle samo czasu. Pobawimy się.

Kupiłam wam obu nowe piżamy.

Nałożyłam wam obiad: garść frytek, 3 paluszków rybnych i łyżkę surówki.

Nie muszę traktować dzieci jednakowo.

Zastanawiałaś się kiedyś czy dzieci chcą byś traktowała je tak samo?

Często emocje rodziców są tak silne, że nie pozwalają myśleć inaczej. Nam rodzicom wydaje się być krzywdzące jeśli zrobimy inaczej niż jednakowo.

Dzieci wcale nie muszą być traktowane równo. Powinny być traktowane wyjątkowo.

Najważniejsze jest by okazać im zrozumienie i pomóc poradzić sobie z nierównością, z którą wcześniej czy później i tak się mogą przywitać.

I gdyby właśnie takim podejściem spojrzeć na dzieci można by zauważyć, że drugie dziecko wcale nie potrzebowało nowej koszulki i nie musiałaś starać się, żeby dzieci dostały po równo. Wystarczyłoby okazać zrozumienie i zaakceptować uczucia drugiego dziecka.

Starszej córce nie musiałaś poświęcać 2 godzin czasu, a tyle ile ona potrzebowała.

Wcale nie musisz mówić kocham was jednakowo. Ciebie kocham jak Maję, a Ciebie jak Nadię. Obie jesteście wyjątkowe. Ty jesteś moją jedyną Mają i nie ma drugiej takiej na świecie. I nikt nie myśli, czuje i uśmiecha się tak jak ty Nadia.

By uniknąć sprzeczki dzieci przy stole, kto dostał więcej, a kto mniej. Można by zapytać wcześniej, kto na ile ma ochotę.

Niejednakowo, a wyjątkowo

I na sam koniec coś co pozwoli ci jeszcze mocnej to zrozumieć.

Gdybyś zapytała męża kogo kocha bardziej mamę czy Ciebie. Byłabyś zadowolona gdyby powiedział kocham was obie jednakowo?

A gdyby powiedział kocham Ciebie jak żonę bo wspierasz mnie, rozumiesz, a mamę jak mamę i ciężko byłoby mi pogodzić się z jej stratą.

Nie byłabyś szczęśliwsza? On mnie naprawdę kocha.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będzie mi miło jeśli udostępnisz go dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: