Świat matki

7 sposobów ułatwiających utrzymanie porządku w mieszkaniu.

22.00 to moja ulubiona godzina, kiedy dzieci już śpią, a w mieszkaniu jest jako tako porządek:) Szkoda tylko, że i ja zasypiam nieco później. I tyle tego porządku widzę co następnego dnia przez może 15 minut, kiedy dzieci jeszcze nie zdążą zrobić bałaganu.

Zabawki są wszędzie tj. i dzieci. W ciągu dnia ciężko jest nie nadepnąć na jakiś przedmiot. A najbardziej lubię kiedy chce żeby było cicho, a tu raptem potykam się o zabawkę, która zaczyna głośno grać. Pewnie to znacie.

Dopóki miałam tylko Maję, porządek robiłam wtedy kiedy ona spała. Ale jednak dwójka już zobowiązuje do większej organizacji i tak jest też z porządkiem. Oto moje sposoby na ogarnięte mieszkanie z dziećmi.

1. Kosze i pojemniki na zabawki.

Są świetnym rozwiązaniem, a zarazem mogą stanowić fajny wystrój w mieszkaniu. Zaletą takiego rozwiązania jest czas w jakim ogarniesz wszystkie graty. Nie musisz ich specjalnie układać. Pod koniec dnia wrzucam wszystko do kosza i raduje oko ogarniętą częścią mieszkania.


2. Oddelegowanie części zadań.

Mąż to najlepsze dopełnienie porządku. W mieszkaniu nie wszystkie obowiązki należą do kobiety. Trzeba się podzielić. Kiedy ja idę np. kąpać dzieci mąż ogarnia porządek. I choć wiadomo, że my kobiety lubimy mieć po swojemu, potem i tak poprawimy, nie zapominajcie o chwaleniu. Zachęta do kolejnego działania musi być.

3. Nie prasuje prania.

Pamiętam jak przy jednym dziecku odkładałam pranie zdjęte z suszarki do kosza i tam leżakowało czekało na swoją kolej. Ale z pomocą przyszła mi mama. Nauczyła mnie, aby zdejmując pranie z suszarki składać na kupkę i wysiadywać jak jajeczko, chociaż przez chwilę.. Naprawdę działa. Spróbujcie. Oczywiście nie wszystkie rzeczy da się w ten sposób wyprasować. Koszule dalej leżakują i czekają na swoją kolej:)

4. Angażuje dzieci do wspólnego sprzątania.

Dokładnie tak. Maja ma już 4 lata i wie, że zabawki trzeba posprzątać. Ale kiedy była młodsza, na zasadzie zabawy sprzątałyśmy pokój. Np. kto pierwszy posprząta lalki wybiera sobie żelka. Albo kto pierwszy ten król, kto drugi ten szczur. W ten sposób fajnie można połączyć zabawę ze sprzątaniem.

5. Odkładaj na swoje miejsce.

Właśnie. Wszystko w mieszkaniu ma swoje miejsce. Odkładam przedmiot tam skąd go wzięłam. Pomaga mi to nie tylko zaoszczędzić czas, ale także nie muszę potem szukać w nieskończoność i się wściekać gdzie ja to mam. Tego samego staram się nauczyć Maję. Niestety z tym jest jeszcze ciężko. Bynajmniej raz dziennie słyszę: „mamo gdzie jest moja ciastolina”?

6. To co możesz ogarnij na bieżąco.

Kuchnia to pomieszczenie w którym najwięcej się dzieje. Dlatego kiedy przygotowuje posiłek to co mogę wkładam już do zmywarki, albo myję, żeby po obiedzie mieć mniej. W nawyk weszło mi już także to, że od razu po posiłku uprzątam resztę garów. Dopiero potem zajmuję się innymi rzeczami.

7. Minimalizm.

Nie trzymam na widoku nie wiadomo ile rzeczy. To co rzadziej używane chowam, a czego nie używam pakuję i wynoszę do piwnicy. Nie lubię jak kurz osiada na rzeczach, które stoją nieużywana bo ładnie wyglądają. Ponad to wszystko to co stoi na widoku jest w zainteresowaniu dzieci i stanowi lepszą zabawkę niż swoja.

Mieszkanie jest naszą jakby bazą, schronieniem. Miejscem, do którego bardzo chętnie się wraca i wypoczywa. A uprzątnięte jest dodatkowo cieplejsze i milsze. Dlatego warto o nie dbać chociażby takimi małymi kroczkami. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły na szybki porządek dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *