Świat kobiety

Sprawny sposób na prezenty świąteczne.

Kto nie ma problemu przed świętami z wyborem prezentu świątecznego, niech podniesie rękę w górę?

O maatko jak ja bym chciała, żeby ktoś kupił prezenty za mnie. Zazwyczaj jest tak, że myślisz sobie, mam jeszcze sporo czasu, zdążę, a potem kilka dni przed świętami kupujesz z musu, często nawet nieprzemyślane i droższe prezenty, bo wiesz, że się spóźniłaś i to co byś chciała kupić, albo mogłabyś kupić taniej, już nie dotrze na czas. Więc albo idziesz na łatwiznę i kupujesz kolejne kosmetyki, albo kartę podarunkową, albo jeszcze inaczej dajesz kasę. A to jak dla mnie najgorszy prezent dla dziecka. Cały wybór zrzucasz na rodzica.

Lubię dawać prezenty, lubię je dostawać, ale nie lubię ich wybierać. Jeśli jeszcze miałabym do dyspozycji wygraną w lotka, albo worek pieniędzy to zapewne nie robiłoby mi to jakiegoś większego problemu. Ale kiedy do dyspozycji masz jakąś kwotę pieniędzy to głowisz się jak by to zrobić, żeby kupić każdemu coś fajnego, a zarazem przydatnego.

Trzeba też podkreślić, że czasy się zmieniły. Za dziecka dostałabyś pełen worek słodyczy i byłabyś szczęśliwa. A lalka … ojej marzenie. Dziś kupić prezent dla dziecka to wyzwanie. Półki obładowane na maxa zabawkami. A podarować za przeproszeniem jakiś „szajs” to nie sztuka. Dlatego bardzo ciężko jest wyszukać prezentu za nieduże pieniądze, dobrej jakości i żeby jeszcze zadowolić obdarowywanego.

No to pomyśl może inaczej.

Wyobrażasz sobie, że spędzasz wigilię u rodziców. Będą też dziadkowie i rodzeństwo z dziećmi. Łącznie 15 osób. Każdemu musisz, wypada, albo chcesz kupić prezent. Prezent albo chociaż drobnostkę. Od samego myślenia boli Cię głowa? A co dopiero jak pomyślisz o odchudzeniu swojego portfela. Znowu styczeń będzie biedny. Z zamrażalki wyciągniesz wszystkie zapasy. Ale może i dobrze. Odmrozisz przy okazji.

A teraz cofnij się do czasów szkoły, kiedy to losowałaś osobę, której potem robiłaś prezent. Klasa uzgadniała pewną kwotę pieniędzy i za tą kwotę kupowałaś prezent.

I co wiesz już o co mi chodzi? Czy nie fajnie byłoby wykorzystać ten sposób w nadchodzące święta. Może warto umówić się z rodziną, stworzyć koszyk i wylosować osobę/ parę, dla której będziesz Świętym Mikołajem. Uzgodnić, że dla tej osoby/ pary kupujecie prezent za 100 zł. I do dzieła. Pomyśl ile zalet takie rozwiązanie za sobą przyniesie. Przede wszystkim:

  • Szukasz prezentów dla 1 osoby/ pary, czyli oszczędzasz czas.
  • Całką kwotę pieniężną przeznaczasz na jeden prezent, tym samym możesz pozwolić sobie na zakup czegoś droższego. W miejsce np. 5 zestawów kosmetyków dla wszystkich z osobna, kupujesz jeden prezent bardziej wartościowy dla wylosowanej osoby/ pary.
  • Zabawa przy tym tez fajna, bo zastanawiasz się, kto komu robi prezent i co ewentualnie możesz od kogo dostać. A może jakimiś malutkimi półsłówkami szepnąć każdemu co by ci się przydało?

W całej tej zabawie pomijamy dzieci. Czyli dzieciom prezenty robi każdy. Takie jest moje zdanie. Dla dziecka samo odpakowywania prezentów jest ogromną radością. A im więcej tym fajniej. Najlepiej zapakować wszystko osobno. Dzieci kochają kiedy mają dużo.

Jeśli teraz zastanawiasz się nad wdrążeniem tego pomysłu u siebie w rodzinie, to nic straconego. Jest jeszcze czas. O wiele bardziej, jeśli chodzi o mnie, wolę dostać jeden prezent, którego jeszcze nie mam niż kolejne kapcie lub, zestaw kosmetyków. A jak jest u Ciebie?

Jeśli podobał Ci się wpis możesz polubić moją stronę na FB, albo udostępnić go dalej, tym samym zaproponować mój pomysł swojej rodzinie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *